- W Koszalinie
, jak ocenia Barbara Urbanowicz z koszalińskiej agencji UCN, styczeń na wtórnym rynku mieszkań był gorszy niż koniec ubiegłego roku. – Nie ma w tym nic zaskakującego. Tak jest każdego roku – zastrzega Barbara Urbanowicz. – Całkiem nieźle sprzedają się nowe mieszkania od deweloperów, którzy niezbyt chętnie godzą się na negocjacje cen, ale za to dorzucają bonusy – miejsce postojowe lub komórkę lokatorską – dodaje.
- W Toruniu
nadal najbardziej pożądane są mieszkania 2- i 3-pokojowe o powierzchni ok. 40–55 mkw. w okolicach uniwersytetu – mówi Tomasz Laskowski z Metrohouse. – Dużym zainteresowaniem cieszą się też ok. 30–35-metrowe kawalerki. Na rynku wtórnym można zaobserwować wzrost liczby ofert inwestycyjnych, które znikają w krótkim czasie. W związku z dopłatami w programie MdM wzrosło zainteresowanie nowymi lokalami w okolicach Torunia. W samym mieście nie ma wielu ofert spełniających kryteria programu.
- W Bydgoszczy
, jak zauważa Łukasz Browarczyk z BIG Nieruchomości, ceny mieszkań na rynku wtórnym bywają o połowę niższe od najniższych stawek za lokale na rynku pierwotnym. W Śródmieściu dwupokojowy, 47-metrowy lokal można kupić za 79 tys. zł. W tej samej dzielnicy nowe, 34-metrowe mieszkanie jest oferowane za 160 tys. zł. Tak duże różnice powodują, że klienci, którzy nie boją się remontów, wybierają tańszą ofertę z rynku wtórnego. Od początku roku zainteresowaniem cieszą się też nowe mieszkania poniżej 4,4 tys. zł za mkw. spełniające kryteria MdM.