Rodzice Zofii M. stracili ziemię w Krakowie wskutek wywłaszczenia w 1961 r. W 2000 r. prezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast stwierdził nieważność wywłaszczeniowego orzeczenia Prezydium Rady Narodowej w Krakowie. Decyzja ta została uchylona przez Naczelny Sąd Administracyjny wskutek skargi Gminy Miejskiej Kraków. W ponownej decyzji prezes UMiRM stwierdził nieważność wywłaszczenia tylko części nieruchomości. W pozostałej części uznał jedynie, że orzeczenia zostały wydane z naruszeniem prawa.
Grunty wywłaszczono pod pracownicze ogrody działkowe, ale powstały na nich również domy spółdzielcze. Ustanowiono prawo użytkowania wieczystego spółdzielni i aktami notarialnymi sprzedano udziały w tym prawie. Wywołało to nieodwracalne skutki prawne. Nie można więc było stwierdzić nieważności decyzji wywłaszczeniowych dotyczących tych gruntów, a tylko orzec, że zostały wydane z naruszeniem prawa – stwierdził prezes UMiRM.
Po rozpatrzeniu odwołań Gminy Miejskiej Kraków oraz Zofii M. minister infrastruktury utrzymał w mocy decyzję prezesa UMiRM. Obie te decyzje Gmina Miejska Kraków zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Jej zdaniem nie było podstaw ani do stwierdzenia nieważności części orzeczeń wywłaszczeniowych, ani do konstatacji, że orzeczenia zostały wydane z naruszeniem prawa. Wywłaszczenie – pod ogrody działkowe – nastąpiło bowiem na cele użyteczności publicznej.
WSA przypomniał, że w każdym postępowaniu administracyjnym powinny brać udział wszystkie podmioty mające przymiot strony. Stroną postępowania jest każdy, czyjego interesu prawnego lub obowiązku mogą dotyczyć skutki decyzji. Ten status, przysługujący osobie fizycznej, wygasa z chwilą jej śmierci.
Tymczasem z akt sprawy administracyjnej wynika, że decyzje prezesa UMiRM oraz ministra infrastruktury zostały skierowane do czterech osób nieżyjących w dniu ich wydania. Sąd nie mógł więc badać ich zgodności z prawem, lecz musiał stwierdzić ich nieważność.