Elektrownie wiatrowe o mocy powyżej 40 kW będzie można lokalizować tylko na podstawie miejscowych planów. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, nad którym obecnie trwają prace w Sejmie (jest już on po pierwszym czytaniu). Autorem tej propozycji są dwie komisje sejmowe: Infrastruktury oraz Samorządu Terytorialnego
Granica mocy
Projekt przewiduje, że inwestycje o mocy powyżej 40 kWh będą musiały być ujęte w studium uwarunkowań i kierunków planowania przestrzennego gminy. Rada gminy będzie musiała wyznaczyć w nich obszary, na których będą się mogły znaleźć elektrownie wiatrowe. Na nich zaś zostaną wyznaczone strefy oddziaływania związane z ograniczeniami w zabudowie oraz zagospodarowaniu i użytkowaniu terenu. Chodzi o to, by uniknąć w przyszłości budowy elektrowni w pobliżu domów.
– Projekt ma ucywilizować zasady lokalizacji farm wiatrowych. Stąd ta propozycja – tłumaczy poseł Tadeusz Jarmuziewicz, przewodniczący podkomisji pracującej nad projektem. – Dziś zdarza się, że obowiązujące zasady są wypaczane.
Propozycja podoba się Markowi Olszewskiemu, przewodniczącemu zarządu Związku Gmin Wiejskich RP. – Co prawda obowiązujące przepisy nie są złej jakości, niestety, gorzej z praktyką ich stosowania – twierdzi Marek Olszewski. Elektrownie bowiem są często stawiane na podstawie warunków zabudowy zbyt blisko domów. Dlatego jego zdaniem pomysł lokowania większych farm na podstawie planów jest dobry.
Ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.