Reklama

Farmy wiatrowe a warunki zabudowy i zagospodarowania przestrzennego

Tylko mniejsze farmy wiatrowe będzie można budować na podstawie warunków zabudowy.

Aktualizacja: 14.04.2015 07:28 Publikacja: 14.04.2015 06:30

Farmy wiatrowe a warunki zabudowy i zagospodarowania przestrzennego

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Elektrownie wiatrowe o mocy powyżej 40 kW będzie można lokalizować tylko na podstawie miejscowych planów. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, nad którym obecnie trwają prace w Sejmie (jest już on po pierwszym czytaniu). Autorem tej propozycji są dwie komisje sejmowe: Infrastruktury oraz Samorządu Terytorialnego

Granica mocy

Projekt przewiduje, że inwestycje o mocy powyżej 40 kWh będą musiały być ujęte w studium uwarunkowań i kierunków planowania przestrzennego gminy. Rada gminy będzie musiała wyznaczyć w nich obszary, na których będą się mogły znaleźć elektrownie wiatrowe. Na nich zaś zostaną wyznaczone strefy oddziaływania związane z ograniczeniami w zabudowie oraz zagospodarowaniu i użytkowaniu terenu. Chodzi o to, by uniknąć w przyszłości budowy elektrowni w pobliżu domów.

– Projekt ma ucywilizować zasady lokalizacji farm wiatrowych. Stąd ta propozycja – tłumaczy poseł Tadeusz Jarmuziewicz, przewodniczący podkomisji pracującej nad projektem. – Dziś zdarza się, że obowiązujące zasady są wypaczane.

Propozycja podoba się Markowi Olszewskiemu, przewodniczącemu zarządu Związku Gmin Wiejskich RP. – Co prawda obowiązujące przepisy nie są złej jakości, niestety, gorzej z praktyką ich stosowania – twierdzi Marek Olszewski. Elektrownie bowiem są często stawiane na podstawie warunków zabudowy zbyt blisko domów. Dlatego jego zdaniem pomysł lokowania większych farm na podstawie planów jest dobry.

Ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

Reklama
Reklama

Projekt przewiduje, że to nie gminy, ale właściciele farm wiatrowych będą płacić za ograniczenia wynikające z miejscowych planów.

A co z fermami norek

– Nie tylko farmy wiatrowe mogą stanowić obciążenie dla mieszkańców gmin, ale także wiele innych działalności, takich jak ferma norek czy tartak. Dlaczego więc tylko ci pierwsi mają płacić odszkodowania, a pozostali nie? – pyta Arkadiusz Sekściński, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Zarzutów pod adresem projektu jest znacznie więcej.

– Nie widzę powodu, by rady gmin musiały dla studium sporządzać prognozy oddziaływania na środowisko – twierdzi Leszek Kuliński, przewodniczący zarządu Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej. Jego zdaniem obowiązek przedstawienia podstawowych informacji przez wnioskodawców o planowanym przedsięwzięciu powinien wystarczyć. – Na aprobatę natomiast zasługuje propozycja, by zmiany dotyczące farm wiatrowych jednocześnie procedować w zakresie studium oraz miejscowego planu. Usprawni to i przyspieszy uchwalanie tych dokumentów – dodaje.

Komisyjny projekt to niejedyna propozycja dotycząca farm wiatrowych. Swoje propozycje zmian, bardziej rygorystyczne, przedstawiło też Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Resort chce, by wszystkie farmy były lokalizowane tylko tam, gdzie są miejscowe plany.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
KSeF coraz bliżej. Skarbówka przyznaje: będzie problem z fałszywymi fakturami
Praca, Emerytury i renty
Przywilej dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Nie wszyscy o nim wiedzą
Zawody prawnicze
Bezkarni prokuratorzy. Nie mylą się, czy może prawo jest martwe?
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Prawo karne
Drogowe wykroczenie ministra Waldemara Żurka. Policja bada sprawę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama