- Brak ubikacji w 914 tys. mieszkań, a centralnego ogrzewania w 2,6 mln nieruchomości oraz przeludnienie dotykające niemal co drugiego obywatela. Taki jest obraz polskiego mieszkalnictwa płynący ze statystyk zarówno rodzimego jak i europejskiego urzędu statystycznego - mówi Bartosz Turek, analityk Lion's Banku.
Mieszkamy ciasno
Jak podkreśla analityk, warunki mieszkaniowe na Wisłą na tle Europy wyglądają kiepsko. - Na obywatela przypada u nas 26,3 mkw. Dwukrotnie więcej metrów ma do dyspozycji statystyczny Austriak czy Duńczyk - ponad 50 mkw. - podaje Bartosz Turek. - O dwie trzecie więcej metrów ma Niemiec (ponad 43 m kw.).
Eurostat szacuje, że statystyczny Polak ma do dyspozycji jeden pokój (dokładnie 1,1), podczas gdy europejska średnia to 1,6. - Aby osiągnąć taką średnią, Polacy musieliby zbudować 7,6 mln mieszkań. Na ile jest to realne? - zastanawia się Bartosz Turek. - Średnia liczba mieszkań oddawanych do użytkowania w ostatniej dekadzie wynosi niespełna 140 tys. lokali rocznie. Dojście do europejskiego standardu mieszkaniowego zajęłoby w tym tempie 54 lata - wylicza Bartosz Turek. - Dla porządku warto powiedzieć, że w statystykach urzędów pod nazwą „mieszkanie" powszechnie rozumiane są wszystkie nieruchomości mieszkalne, a więc zarówno lokale w blokach, jak i domy jednorodzinne - tłumaczy.
Najemca w za małym mieszkaniu
Według eksperta Lion's Banku analiza rynku budownictwa mieszkaniowego w Polsce nie napawa większym optymizmem. - Przeciętne mieszkanie w Polsce ma 73,1 mkw. (stan na 2013 rok), nowe nieruchomości budowane przez deweloperów w 2014 roku miały 60 mkw., a przeciętny dom wybudowany przez osobę fizyczną w 2014 r. miał średnio 140 mkw. Nieruchomości tych nie można więc nazwać klaustrofobicznymi - zauważa Bartosz Turek.
Podkreśla jednak, że zgodnie z szacunkami Eurostatu aż 45 proc. obywateli mieszka w za małych mieszkaniach, podczas gdy średnia europejska to 17 proc. - Pod tym względem gorzej niż w Polsce jest tylko w Rumunii i na Węgrzech - mówi Bartosz Turek.