Kurs franka szwajcarskiego obniżył się do 3,81 zł, czyli najniższego poziomu od czasu czarnego czwartku 15 stycznia 2015 r., gdy przez chwilę 1 CHF kosztował nawet 5 zł.

Z wyliczeń Expandera wynika, że raty kredytów w CHF spadną dzięki ostatnim zmianom o ok. 40 zł w porównaniu do sytuacji z początku kwietnia br.

- Nadal jednak nie można ich jednak określić jako niskie. Poza tym wciąż bardzo wysokie pozostaje zadłużenie, które powoduje, że frankowicze są przywiązani do swoich mieszkań - mówi Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander. - Spadek kursu franka to oczywiście bardzo dobra informacja dla osób spłacających kredyty w tej walucie. Ciągle jest to jednak niewielka ulga.

Dla przykładu: miesięczna spłata zobowiązania w wysokości 300 tys. zł, zaciągniętego na 30 lat, udzielonego w połowie 2007 r., wynosi obecnie ok. 1645 zł. W momencie jego udzielania było to natomiast ok. 1530 zł.

Jaka rata

Raty kredytów we frankach są obecnie znacznie wyższe niż udzielonych w tym samym czasie pożyczek w złotych. Dla przykładu dla opisanego wcześniej zobowiązania z 2007 r. ale w polskiej walucie, rata wynosi obecnie tylko 1287 zł. To aż o 358 zł mniej niż w przypadku kredytu w CHF.

- Z drugiej jednak strony dla tych zaciągniętych w połowie 2007 r. łącznie do dziś suma miesięcznych spłat w CHF jest niższa niż w złotych o blisko 11 000 zł - wylicza Jarosław Sadowski.

Dodaje, że jeśli jednak taka różnica w wysokość rat się utrzyma, to sytuacja niedługo się odwróci. Stało się to już w przypadku pożyczek z połowy 2008 r., kiedy frank kosztował zaledwie 2 zł. W tym przypadku suma rat kredytu walutowego jest już wyższa o 5 500 zł.

Długi jak korzenie

Jak podkreśla analityk Expandera, to nie wysokość rat dla wielu zadłużonych we frankach szwajcarskich jest największym problemem. Jest nim natomiast przywiązanie do kupionego mieszkania, spowodowane przez wysokie zadłużenie.

- Częściowo problem ten mogłoby rozwiązać umożliwienie przenoszenia kredytu na inną nieruchomość. Niestety większość banków na to nie pozwala i to nawet jeśli kredytobiorca chciałby dołożyć własne oszczędności i zamienić mieszkanie na większe. Jest to o tyle dziwne, że bank uzyskałby w ten sposób bardziej wartościowe zabezpieczenie - uważa Jarosław Sadowski.

Najtrudniej jest jednak jeśli osoba zadłużona we frankach popadnie w kłopoty finansowe. Teoretycznie w takim przypadku jednym z rozwiązań mogłaby być zamiana mieszkania na mniejsze. W praktyce spowoduje to jednak pewien problem - spadek wskaźnika LTV, czyli stosunku długu do wartości zabezpieczenia.

Dla przykładu: załóżmy, że zadłużenie obecne wynosi równowartość 330 000 zł, a nieruchomość obecnie jest warta 300 000 zł. W takim przypadku LTV wynosi 110 proc. Aby zmniejszyć dług, kredytobiorca mógłby zamienić mieszkanie o wartości 300 000 zł na mniejsze, wycenione na 200 000 zł.

- Kwota 100 000 zł, która pozostałaby po sprzedaży większego lokalu, zmniejszyłyby zadłużenie z 330 000 zł do 230 000 zł. W rezultacie LTV paradoksalnie jednak by wzrosło z 110 do 115 proc.. Dla banku nie jest to więc najkorzystniejsza opcja - komentuje Sadowski.

Dług frankowca zależy od daty zaciągnięcia kredytu

– Analitycy serwisu Comperia.pl. badają zmiany poziomu zadłużenia do spłaty kredytów hipotecznych w CHF, w wysokości 300 tys. zł zaciągniętych na 30 lat. Zobowiązania zaciągane były na początku 2006, 2007, 2008 i 2009 r. Ile dziś wynoszą długi?

– W drugiej połowie marca i pierwszej połowie kwietnia br. CHF był stosunkowo stabilny. Średni kurs sprzedaży tej waluty w bankach oscylował wokół 3,97 zł – mówi Mikołaj Fidziński, analityk serwisu Comperia.pl.

- W efekcie frankowicz, który na początku 2006 r. zaciągnął 30-letni kredyt w CHF w wysokości 300 tys. zł, dziś jest winien bankowi ok. 371 tys. zł – wynika z danych Comperii.pl.

- W gorszym położeniu są osoby, które zaciągnęły podobny kredyt rok później, bo – po zamianie długu w CHF - na złote po dzisiejszym kursie – są zadłużone na ok. 400 tys. zł.

– Najgorzej mają natomiast ci, którzy na kredyt we frankach zdecydowali się w 2008 r. Oni są winni bankowi 450,5 tys. zł. – Nieco niższy jest dług frankowiczów z początku 2009 r. – wynosi 382 tys. zł – wylicza Comperia.pl