Po pierwszym kwartale spółki budujące osiedla chwalą się swoimi wynikami, określając je jako „najlepsze w historii". Na przykład Archicom, lider wrocławskiego rynku, sprzedał w I kwartale 2016 r. 215 mieszkań. To o 44 proc. więcej niż rok wcześniej w tym samym czasie.

Także Grupa Robyg pobiła swój rekord – 727 zakontraktowanych lokali w Warszawie i Gdańsku. W porównaniu z  I kw. 2015 r. jest to wzrost o 36 proc.

W tym czasie Ronson sprzedał 206 lokali – więcej o 11 proc. r./r.

Dom Development podał, że w I kw. znalazł nabywców na 615 lokali. To oznacza wzrost o 32 proc. r./r. Spółka chwali się, że jest to najwyższa sprzedaż w I kw. w historii spółki.

Skąd taki popyt na mieszkania? Deweloperzy mówią, że dobra sytuacja na rynku pracy i stabilna gospodarka wspierają zadłużanie się na mieszkanie. Do tego dochodzi niskie oprocentowanie kredytu i kuszenie dopłatami od państwa w ramach „MdM". Ale nie tylko. Ciągle inwestorzy z gotówką napędzają rynek.

Dziś – jak opowiada przedstawiciel sieciowej agencji nieruchomości – połowa transakcji jest finansowana kredytem. Reszta to zakupy za gotówkę – wycofaną z lokat, obligacji, giełdy. Oby branża radziła sobie tak dobrze również bez gotówkowiczów. Czas się na to przygotować.