Komisja przyznała wam rację.

Od początku twierdziliśmy, że mamy rację, ale rząd był głuchy. Przy procedowaniu pierwszej ustawy Biuro Analiz Sejmowych uważało, że to może być uznane za pomoc publiczną, podobnie twierdziło Ministerstwo Skarbu, że naruszymy zasady traktatu UE o prowadzeniu pomocy publicznej. A wystarczy czytać ze zrozumieniem.

Rozmawialiście z Ministerstwami Skarbu i Klimatu? Nie słuchały?

Wydaje mi się, że od początku rząd nie ma spójnej koncepcji pomocy ludziom, w związku ze wzrostem kosztów ogrzewania. My ciągle mylimy dwie sprawy. Cały czas słyszę o obniżce cen gazu przez zniesienie VAT, ale przecież my nie kupujemy gazu, tylko kupujemy ciepło. A więc koszty, które są generowane przez wytwórcę ciepła, nie mają żadnego związku z VAT. Dlatego proponowaliśmy nasze rozwiązanie, jako te, które wygasi emocje w społeczeństwie. Władza mówiła, że może tak, ale UE się nie zgadza. Uznaliśmy, że kto pyta, nie błądzi i skoro rząd nie pyta, to my to zrobimy. UE potwierdziła, że my mamy rację. Pytam, komu to było potrzebne?

Macie racje i co dalej?

Nie chodzi o to, kto ma rację, ale o to, że ludzie będą mogli zostać objęci pomocą. Czekamy zatem na projekt ustawy. Wtedy będziemy mieli do minister Anny Moskwy pytania o bardzo konkretne rozwiązania. Chcemy, żeby Sejm zajął się nowelizacją i przegłosował ustawę jeszcze we wrześniu. Ludzie są bardzo sfrustrowani. Nie warto zakładać, że nie rozumieją, co się dzieje. Koszty polityczne poniosą ci, którzy uważają, że naród to idioci.

Co na to rezes URE?

Właśnie zamierzamy wysłać do niego pismo KE i zapytać, jak zamierza się do niego odnieść. W środę mam też spotkanie wszystkich spółdzielni, zaprosiliśmy ekspertów, posłów różnych klubów. Przedstawimy skutki rozwiązania i założenie nowego projektu ustawy.

Czytaj więcej

KE: polski rząd nie chroni spółdzielców przed podwyżkami cen gazu, a może

Czytaj więcej

Dodatek węglowy już obowiązuje: ile wynosi i jak go dostać