Reklama

Gotówka zalała rynek. Kiedy koniec hossy?

Polacy wydali na nowe mieszkania najwięcej gotówki w historii - kilkanaście miliardów złotych. Popyt będzie jednak spadał. Znacząco już w 2018 r. - mówią prognozy.

Aktualizacja: 16.03.2017 09:45 Publikacja: 16.03.2017 09:32

Gotówka zalała rynek. Kiedy koniec hossy?

Foto: Fotorzepa, Adam Burakowski

14,2 miliardów złotych - taką astronomiczną kwotę wydali Polacy na zakup nowych mieszkań w siedmiu miastach. Tak wynika z najnowszych szacunków NBP podsumowujących 2016 rok. - Jest to najwyższy wynik w historii - podkreśla Bartosz Turek, analityk Open Finance.

Kolekcja rekordów

Dodaje, że rok 2016 był dla deweloperów rekordowy pod wieloma względami. Nigdy wcześniej nie sprzedali oni tak wielu mieszkań i nie prowadzili tak wielu inwestycji.

- Do kolekcji rekordów trzeba też dodać kwotę, jaką ze skarpet wyciągnęli Polacy, żeby kupić nowe mieszkania. W ostatnim kwartale 2016 roku było to ponad 3,6 mld złotych, czyli najwięcej w historii, jak szacuje NBP - podaje Bartosz Turek. - Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że mówimy tu jedynie o zakupach zrealizowanych tylko w biurach sprzedaży deweloperów i tylko na terenie siedmiu miast: Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań, Gdańsk, Gdynia i Łódź.

Warto też dodać, że w tych lokalizacjach przez cały 2016 rok za gotówkę kupiono mieszkania warte 14,2 mld zł. Jest to najlepszy wynik w historii i aż o 27 proc. lepszy wynik niż w 2015 roku.

Reklama
Reklama

Mało za kredyt

Stricte gotówkowe zakupy mieszkań stanowiły w 2016 roku 64 proc. wszystkich transakcji. Za pozostałe 36 proc. przychodów deweloperów odpowiadały transakcje z przynajmniej niewielkim udziałem kredytów.

- Można więc zaryzykować stwierdzenie, że w przypadku transakcji na rynku pierwotnym statystycznie mniej niż jedna trzecia ceny płacona jest kredytem. Reszta to gotówka - podkreśla Bartosz Turek. Dodaje, że trudno się temu dziwić skoro przeciętna roczna lokata bankowa zakładana w 2016 roku pozwalała zarobić od 1,65 do 1,85 proc., minus podatek - wynika z danych NBP. Dla porównania na wynajmie mieszkań można zarobić nawet 3-4 razy więcej.

- W efekcie część osób posiadających kapitał znajduje na rynku nieruchomości alternatywę dla rachitycznie oprocentowanych lokat - mówi analityk Open Finance.

Uwaga, dołek!

Eksperci zwracają uwagę, że patrząc na rynek tak dobre wyniki, tak dobre wyniki, należy myśleć o nieuchronnym końcu hossy w mieszkaniówce.

Reklama
Reklama

- Hossa na tym rynku trwa już od połowy 2013 roku i nie będzie trwała w nieskończoność. Szybko wyczerpujące się pieniądze z programu „Mieszkanie dla młodych" oraz nadchodzące podwyżki stóp procentowych to czynniki, które mogą wyraźnie uderzyć w wyniki sprzedaży deweloperów - twierdzi Bartosz Turek. - Wyższe stopy procentowe oznaczają bowiem droższe kredyty, ale w tym wypadku przede wszystkim lepiej oprocentowane lokaty. Szczególnie ta ostatnia zmiana może powoli prowadzić do erozji popytu inwestycyjnego. Nie należy obecnie spodziewać się gwałtownych ruchów, ale biorąc pod uwagę najświeższe prognozy rynkowe, można spodziewać się pod koniec 2018 roku nawet o 20 proc. niższego popytu na mieszkania niż pod koniec 2016 roku. Stanie się tak, jeśli wraz z podwyżkami stóp procentowych popyt na nowe lokale będzie spadał równie szybko, jak wcześniej rósł podczas łagodzenia polityki monetarnej podkreśla analityk Open Finance.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama