Coraz więcej studentów wynajmuje samodzielne mieszkania.
- Studenci mają coraz więcej pieniędzy, albo od rodziców, albo sami pracują - tłumaczył Skoczeń.
- Ta praca przynosi mu niezłe wynagrodzenie. Nie jest to kilkaset złotych, tylko powyżej 1 tys. zł – dodał.
Przyznał, że studenci zaczynają szukać fajnych mieszkań, coraz lepszych, blisko uczelni, ale też na obrzeżach dużych miast.
Podkreślił, że w tej chwili jest duży rynek zakupu mieszkań po inwestycje.
- Wracają one później na rynek jako mieszkania pod wynajem – mówił gość.
Bardzo dużo osób z zagranicy pracuje w Polsce.
- Oni podbijają ceny mieszkań na wynajem - ocenił Skoczeń.
- Na szczęście mieszkań jest coraz więcej na rynku. W zeszłym roku w Warszawie oddano 18 tys. mieszkań. W tym roku będzie ponad 20 tys. To wypełnia lukę. Jeżeli nie byłoby tak dużego przyrostu, to ceny mieszkań by mocniej rosły – dodał.
Zaznaczył, że w najlepszych miejscach, po lewej stronie Warszawy, czyli w Śródmieściu, Mokotowie czy Żoliborzu za mieszkanie ok. 40 mkw. trzeba zapłacić ponad 2 tys. zł plus opłaty.
- Mieszkania poniżej 2 tys. zł w Warszawie można znaleźć na Białołęce, Dalekiej Woli czy Grochowie – mówił.
Skoczeń przyznał, że student to dobry klient dla osoby, która chce wynająć mieszkanie.
- Utarła się opinia o studentach, że imprezują, rozwalają itd. To są stare czasy. Za moich czasów studiowało się, żeby imprezować. Teraz studiuje się, żeby zdobyć wiedzę i dobrą pracę, za którą otrzyma się porządne wynagrodzenie – tłumaczył.
Zaznaczył, że studenci są o tyle dobrym klientem, że wynajmują mieszkanie na 5 lat i ma się stałego najemcę.
- Nie musimy mieć pustych przebiegów i co roku szukać nowej osoby. Generalnie nie trzeba się bać studentów. Oni zupełnie inaczej w tej chwili podchodzą do mieszkania, które wynajmują – mówił.
Ceny nowych mieszkań wzrosły ok 4-5 proc.
- Wydaje się, że to nie jest dużo. Ale jak przyglądamy się konkretnym inwestycjom to obserwujemy, że w danych lokalizacjach mieszkania z 8 tys. z mkw potrafiły zdrożeć do 11-11,5 tys. z mkw. Nadal są chętni na te mieszkania – tłumaczył Skoczeń.
- W innych miejscach są promocje na dużych mieszkaniach nawet do 80 tys. zł – dodał.
Skoczeń podkreślił, że ceny są rozchwiane i ci, którzy szukają mieszkania, jeżeli nie mają upatrzonej konkretnej dzielnicy, to muszą obserwować, co się dzieje na rynku i szukać okazji.