Reklama

Łódź wciąż liderem, ale rośnie rola rynków wschodzących

Coraz więcej inwestycji będzie powstawać przy zachodniej granicy.

Aktualizacja: 26.01.2018 09:31 Publikacja: 26.01.2018 06:22

Okolice Łodzi to jedno z magazynowych zagłębi w Polsce – tu m.in. zlokalizował swoją inwestycję Good

Okolice Łodzi to jedno z magazynowych zagłębi w Polsce – tu m.in. zlokalizował swoją inwestycję Goodman.

Foto: materiały prasowe

Polska to wciąż atrakcyjny rynek przyciągający zagranicznych inwestorów zainteresowanych ulokowaniem tu – a w pewnych przypadkach nawet przeniesieniem – centrów logistycznych. Najbardziej obleganym regionem jest Polska Centralna, czyli okolice Łodzi.

Co przyciąga

Maciej Szczepański, menedżer w dziale powierzchni przemysłowych i logistycznych Cushman & Wakefield, wskazuje, że jesienią ub.r. na targach Real Expo w Monachium Polska Centralna znalazła się w pierwszej trójce w rankingu „100 najbardziej pożądanych lokalizacji logistycznych w Europie". Zestawienie zostało przygotowane przez dział badań deweloperskiej grupy Prologis we współpracy z Eyefortransport na podstawie ankiet dostarczonych przez czołowych operatorów logistycznych.

– Ten wynik doskonale oddaje stan rzeczywisty, zdecydowana większość inwestycji magazynowych pod względem powierzchni lokalizowana jest w rejonie Łodzi. Powodów jest kilka. Po pierwsze, łatwy dostęp do największych centrów konsumpcji – w promieniu dwóch godzin jazdy od Łodzi znajdują się Warszawa, Górny Śląsk, Wrocław oraz Poznań. Do tego dochodzą wciąż niskie koszty najmu powierzchni oraz dostępność pracowników i niskie koszty pracy – wylicza Szczepański.

– Dwoma kluczowymi czynnikami decydującymi o wyborze lokalizacji dużych parków magazynowych są bezpośredni dostęp do infrastruktury drogowej – autostrady lub drogi ekspresowej – oraz bliskość dużego, minimum kilkusettysięcznego miasta. Co ważne, te kryteria muszą być spełnione jednocześnie – podkreśla Jan Barbasiewicz, dyrektor w dziale powierzchni logistycznych i przemysłowych Colliers International. – Oczywiście magazyny są i wciąż będę lokalizowane również w okolicy mniejszych miast, lecz rozwój na lokalnych rynkach będzie naturalnie ograniczony populacją – mówi.

Kamil Szymański, dyrektor w dziale powierzchni magazynowych i przemysłowych Savills, dodaje, że poza Polską Centralną na celowniku inwestorów są Warszawa i okolice, Górny Śląsk, a także region Wrocławia i Poznania, co wynika m.in. z dobrze rozwiniętej infrastruktury drogowej i logistycznej w tych regionach.

Reklama
Reklama

– Otwarcie kolejnego odcinka drogi ekspresowej S3 sprawia, że w 2018 r. możemy obserwować wzrost atrakcyjności rynków wschodzących, zwłaszcza lokalizacji takich jak Zielona Góra, Nowa Sól, Opole czy Gorzów Wielkopolski. Tereny te oferują stosunkowo dobry dostęp do pracowników, a zarazem są położone blisko granicy z naszymi zachodnimi sąsiadami, co jest niewątpliwym atutem w kontekście logistyki obejmującej również kraje Europy Zachodniej – zaznacza Szymański. Dodaje, że wśród nadal nieodkrytych rynków, ale potencjalnie atrakcyjnych w kontekście inwestycji magazynowych, znajdują się również grunty wokół takich miejscowości jak Świecko czy Świebodzin. – Są to jednak obszary o dość niewielkiej liczbie mieszkańców, przez co jeden czy dwa duże projekty będą w stanie w całości nasycić rynek i uniemożliwią kolejne inwestycje z racji braku rąk do pracy – zastrzega ekspert.

Jan Zombirt, dyrektor w dziale doradztwa strategicznego JLL, wskazuje, że swój rozkwit przeżywa rynek magazynowy w okolicach Szczecina, gdzie w ciągu czterech ostatnich lat zasoby wzrosły dziesięciokrotnie. – Rosnąca popularność tego regionu jest związana z bliskością granicy niemieckiej, co zapewnia sprawną dystrybucję towarów na tamtejszy rynek, coraz lepszą infrastrukturą drogową oraz relatywnie dobrze rozwiniętym rynkiem pracy – mówi Zombirt. Dodaje, że w ostatnim czasie mogliśmy też obserwować rosnącą popularność tzw. rynków wschodzących, m.in. Kielc, okolic Zielonej Góry i Gorzowa Wielkopolskiego na zachodzie Polski oraz Lublina czy Białegostoku na wschodzie.

Kurs na Polskę

Zagraniczni inwestorzy chętnie lokują u nas swoje centra, niektórzy wręcz przenoszą do Polski działalność związaną z obsługą rynków Zachodniej Europy.

– Szacujemy, że takich firm w ostatnich czterech latach było kilkadziesiąt, a ich popyt na powierzchnie przekroczył 1 mln mkw. Polska jest zdecydowanym faworytem inwestorów, jeśli chodzi o lokowanie centrów logistycznych w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Stąd też wiele światowych firm prowadzi dystrybucję za granicę. Przykładowo bardzo duże i znane marki obsługują z Polski Skandynawię, Niemcy, Wielką Brytanię, ale również Rosję i Bliski Wschód – wylicza Jan Barbasiewicz.

Kamil Szymański zaznacza, że szybko rozwijające się firmy działające na skalę międzynarodową, zwłaszcza w sektorze e-commerce, rozpatrują lokalizację swoich obiektów w Polsce niekoniecznie w kategorii przeniesienia tu działalności kosztem obiektów w innych krajach, ale jako naturalny rozwój i ekspansję. Oznacza to poszerzenie swojego zaplecza logistycznego o nieruchomości zlokalizowane w naszym kraju, które działają niezależnie od dotychczasowych obiektów.

– Istnieją oczywiście przypadki, kiedy dany inwestor zdecydował się zmienić lokalizację i przenieść działalność do Polski, likwidując tym samym dotychczasowy magazyn w innym kraju. Dotyczy to szczególnie firm produkcyjnych, które w obliczu wysokich kosztów automatyzacji procesów w dalszym ciągu poszukują oszczędności poprzez optymalizację kosztów zatrudnienia – mówi Szymański. Podaje, że przykładem firmy produkcyjnej, która przeniosła jeden ze swoich zakładów do Polski, jest Mayer & Co Beschläge, austriacki producent okuć okiennych, który w zeszłym roku wybrał Górny Śląsk kosztem Austrii.

Reklama
Reklama

– Było to bardzo silnym sygnałem ogromnego zaufania do polskiego rynku. W przeszłości na podobnych zasadach przeniosła się do nas również m.in. szwedzka firma Pierce AB, oferująca akcesoria do motocykli – mówi Szymański. – Polska jest atrakcyjną, bo tańszą i bardziej elastyczną, alternatywą zwłaszcza dla rozwijających się firm niemieckich. Wciąż konkurencyjne koszty pracy w Polsce w połączeniu z coraz lepszą infrastrukturą transportową pozwalają nam konkurować z innymi krajami naszego regionu Europy o inwestorów szukających najbardziej optymalnych lokalizacji magazynowe i przemysłowe – wylicza ekspert.

Czas na nowy rekord?

W 2017 r. zasoby powierzchni magazynowych i przemysłowych w Polsce wzrosły do 13,2 mln mkw. – to wzrost o 19 proc., dynamika była znacznie wyższa niż w przypadku powierzchni biurowych czy handlowych. Czy tak dynamicznego wzrostu można się spodziewać w kolejnych latach?

– Ubiegły rok był zdominowany przez kilka projektów z sektora e-commerce, które znacząco wpłynęły na dane statystyczne, jak centra dystrybucyjne Amazona i Zalando. Wśród inwestycji, o których dyskutuje się na rynku nieruchomości w kontekście 2018 r., znalazła się branża nowych technologii, plany mają LG Chem, Lufthansa Technik, GE Aviaton czy Daimler – wylicza Maciej Szczepański.

Eksperci spodziewają się dalszego wzrostu rynku logistycznego w zakresie nowych projektów deweloperskich i zawieranych umów najmu. Jan Barbasiewicz wylicza, że wzrost będzie napędzany m.in. rozwojem ogólnoświatowego i ogólnopolskiego e-commerce oraz wciąż bardzo atrakcyjnymi w porównaniu z innymi krajami Europy stawkami czynszów.

– Bardzo istotne jest również zakwalifikowanie Polski jako głównego hubu dystrybucyjnego w strategiach wielkich korporacji na najbliższe lata. Spodziewamy się, że w najbliższym czasie inwestorzy będą korzystać z prawa do ekspansji istniejących powierzchni. Wielu najemców ma taką ekspansję zagwarantowaną w umowach najmu – podsumowuje.

 

Reklama
Reklama

- Inwestorzy spory potencjał widzą w regionie Śląska, który cieszy się zainteresowaniem firm działających w naszym regionie Europy. W perspektywie kilku najbliższych lat, jego pozycja na logistycznej mapie kraju w istotny sposób przybierze na znaczeniu. Imponującymi wynikami w ubiegłym roku mógł pochwalić się lokalny, młody rynek szczeciński, który umiejętnie korzysta ze strategicznego położenia i dostępności wykwalifikowanych pracowników – mówi Katarzyna Pyś-Fabiańczyk, dyrektor działu powierzchni przemysłowych i logistycznych na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej BNP Paribas Real Estate. Zaznacza, że deweloperzy coraz śmielej spoglądają w kierunku mniejszych rynków regionalnych takich jak Bydgoszcz, Toruń, Zielona Góra, Opole czy Rzeszów.

– Optymizmem napawa to, że rośnie zainteresowanie naszym rynkiem firm nie tylko z Europy Zachodniej, ale także Środkowo-Wschodniej. Globalni inwestorzy patrzą na polski rynek przez pryzmat interrgionanego centrum dystrybucyjnego. Nie powinniśmy zapominać także o kierunku azjatyckim, który powoli, ale systematycznie zaczyna wzbierać na znaczeniu – dodaje.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.roguski@rp.pl

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama