– Teraz będziemy mieszkać przynajmniej w jakichś godziwych warunkach – cieszy się Kamila Lewandowska, córka Krzysztofa. – Warunki mamy bez porównania lepsze niż w starym przedszkolu, w którym dotąd koczowaliśmy.
Starostwo powiatowe przekazało im klucze do nowego mieszkania. – Na razie na pół roku z możliwością przedłużenia – mówi Mirosław Pszonka, wicestarosta. – Nie zostawimy tych ludzi w potrzebie.
O sprawie pisaliśmy przed tygodniem. Dom Lewandowskich został zburzony przez nowego właściciela działki. Bez żadnego ostrzeżenia i z całym dobytkiem w środku. Wszystkiemu biernie przyglądali się policjanci.
Rozbiórka była możliwa z powodu dwóch różnych systemów numeracji ulicy: miejskiej i powiatowej.
– Nie zostawię tak tej sprawy. Będę walczył o sprawiedliwość. Tylko boję się, że sprawa będzie zamieciona pod dywan – dodaje Krzysztof Lewandowski.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie narażenia na utratę zdrowia lub życia.
– W tej chwili nikomu nie zostały postawione zarzuty. Toczy się postępowanie wyjaśniające – mówi Paweł Witan, prokurator nadzorujący sprawę. – Trudno jest powiedzieć, kiedy się zakończy, mamy do przesłuchania bardzo wiele osób. Musimy przesłuchać nie tylko bezpośrednich świadków zdarzenia, lecz także urzędników – wyjaśnia.
Prokuratura nie zajmie się za to biernością policjantów. Także otwocka policja nie zamierza przeprowadzić postępowania wewnętrznego. – Możemy to zrobić tylko w przypadku, gdyby ktoś złożył taką skargę – mówi sierżant Jarosław Sawicki, rzecznik tamtejszej policji.
– Nie mam do tego głowy. Teraz muszę odsapnąć i zdecydować, co robić dalej – mówi zmęczony Lewandowski.
[b]Czytaj więcej w [link=http://www.zw.com.pl/temat/1.html]Życiu Warszawy[/link][/b]