- W Koszalinie
w każdym segmencie rynku podaż znacznie przewyższa popyt - twierdzi Barbara Urbanowicz, pośrednik z tego miasta. – Sprzedają się najmniejsze mieszkania, kupowane przez rodziny na dorobku. Niewiele mieszkań kupowanych jest w celu poprawy warunków mieszkaniowych, kiedy to sprzedaje się mniejszy lokal i kupuje większy – dodaje.
Według Barbary Urbanowicz mieszkania w Koszalinie od początku roku staniały o ok. 2 - 3 proc. a domy i działki - nawet ponad 10 proc. Ceny gruntów w dobrej lokalizacji zaczynają się od 70 zł za mkw.
W Olsztynie,
jak zauważa pośredniczka Danuta Nalazek, też widać tendencję spadkową. - Nawet wyjątkowe nieruchomości, jak działki nad jeziorami, są przeszacowane. Według niej najlepszą inwestycją na rynku olsztyńskim jest zakup dwupokojowego mieszkania w dobrej lokalizacji, w nowej technologii lub lokalu użytkowego (np. z długoterminowy umowami najmu) w najlepszych lokalizacjach handlowych.
- Poznański rynek
sygnalizuje spadek popytu i wzrost podaży we wszystkich sektorach – ocenia – ocenia pośrednik Aleksander Scheller. Od stycznia do końca listopada ceny spadły o ok. 5 – 7 proc. Najmniej staniały działki budowlane, najbardziej - nowe mieszkania oferowane przez deweloperów. - Ceny domów, mieszkań i działek są najniższe od roku 2008 - twierdzi Aleksander Scheller.
Dodaje, że ceny nadal spadają, a deweloperzy kierują na rynek kolejne mieszkania, które nie znajdują nabywców. - Na poznańskim rynku warto zainwestować w tzw. okazje - mówi Scheller . - Jest bowiem sporo upadłości i egzekucji komorniczych dotyczących gruntów inwestycyjnych i nieruchomości komercyjnych. Zdarzają się też okazyjne oferty firm zagrożonych utratą płynności finansowej, które są zmuszone do sprzedaży nieruchomości – tłumaczy pośrednik. Zdaniem Aleksandra Schellera przyszły rok może przynieść więcej takich okazji.
W Rzeszowie
, jak zauważa pośrednik Tomasz Szlosek, najbardziej atrakcyjne nieruchomości znajdują nabywców po niewiele obniżonych cenach. - Te średnio atrakcyjne można kupić wyraźnie taniej – mówi pośrednik. – Ceny nowych mieszkań nie spadają tak gwałtownie, a to dlatego, że marże deweloperów były tu i są nadal stosunkowo niskie, a koszty budowy analogiczne jak w całym kraju – mówi Tomasz Szlosek.
Bywa, że sprzedający, którzy nie chcą obniżyć ceny, bardzo na tym tracą. Pośrednik z Rzeszowa podaje przykład domu do remontu z lat 70., położonego 1,5 km od ścisłego centrum miasta.
- Półtora roku temu właściciel wystawił budynek za 599 tys. zł. Przy cenie 450-500 tys. zł sprzedaż nastąpiłaby w ciągu trzech miesięcy, bo takie oferty się pojawiały. Właściciel nie chciał jednak obniżyć ceny, ale w końcu musiał. Dziś ta nieruchomość jest wystawiona za 395 tys. zł i nie ma na nią chętnego - podkreśla pośrednik.
Stanisław Starzyk, pośrednik z Zakopanego ocenia, że popyt w rejonie Krupówek utrzymuje sie na niezmienionym poziomie, a ceny są podobne jak w Warszawie. - Spadek cen można zaobserwować na obrzeżach Zakopanego – mówi pośrednik.
Także w Katowicach, jak zauważa pośrednik Artur Starzyk widać spadek cen i spadek popytu. – Z uwagi na specyfikę konglomeracji katowickiej spadek sprzedaży w znaczny sposób przyczynił sie do wzrostu zainteresowania klientów rynkiem wynajmu – mówi pośrednik.
Źródło: Polska Federacja Rynku Nieruchomości