Reklama
Rozwiń
Reklama

Banki ziemi u deweloperów

Deweloperzy konkurują o najbardziej atrakcyjne działki pod osiedla. Są nastawieni na okazje.

Aktualizacja: 13.04.2015 15:27 Publikacja: 13.04.2015 14:59

Osiedle Bliska Wola w Warszawie – inwestycja J.W. Construction

Osiedle Bliska Wola w Warszawie – inwestycja J.W. Construction

Foto: Materiały Inwestora

Atal posiada grunty, na których mogą powstać inwestycje o łącznej powierzchni ok. 290 tys. mkw. powierzchni użytkowej mieszkań (PUM).

– Zakładając, że średnia powierzchnia mieszkania to 55 mkw., możemy wybudować ponad 5 tys. lokali – mówi Mateusz Juroszek, wiceprezes spółki Atal. Mieszkania powstaną na ok. 30 osiedlach. Będą to zarówno kolejne etapy inwestycji, jak i zupełnie nowe projekty. – Koncentrujemy się na inwestycjach o średnim i podwyższonym standardzie – mówi wiceprezes Juroszek.

Jednocześnie zastrzega, że firma nie buduje banku ziemi. – Staramy się szybko rozpoczynać inwestycje i wprowadzać je do sprzedaży. Grunty, na których nie są prowadzone prace, generują koszty, a zamrożone środki powodują jeszcze większe straty – tłumaczy.

Uzupełnianie zasobów

Nowe mieszkania Atal planuje budować na kluczowych dla siebie rynkach, czyli w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Katowicach oraz Łodzi.

– W Krakowie i Warszawie chcemy prowadzić równolegle po cztery–pięć projektów – mówi Mateusz Juroszek. – Nie wykluczamy, że w przyszłości wejdziemy do kolejnych dużych aglomeracji pod warunkiem uzyskania satysfakcjonującej nas rentowności.

Reklama
Reklama

Zgromadzone grunty umożliwiają spółce rozpoczynanie nowych inwestycji przy zachowaniu dotychczasowej skali działania przez mniej więcej trzy lata. Firma systematycznie uzupełnia swoje ziemskie zasoby. – W tym roku na grunty zamierzamy wydać 60–100 mln zł. Szukamy przede wszystkim działek w atrakcyjnych miejscach, które pozwolą na budowę osiedli powyżej 12 tys. mkw. PUM – informuje wiceprezes Atala.

Zakup nowych działek rozważa także Ronson Development. Planuje na to przeznaczyć łącznie ok. 50 mln zł.

– Najbardziej interesują nas grunty w najpopularniejszych wśród klientów dzielnicach stolicy, w których już budujemy – mówi Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy Ronson Development. – To przede wszystkim Wola, Mokotów i Ursynów. Ważny jest dla nas także Poznań. W tym mieście nasz bank ziemi w ostatnim czasie mocno się zmniejszył. Jesteśmy otwarci również na współpracę w ramach joint venture z właścicielami gruntów – dodaje.

Na terenach, które są w posiadaniu Ronsona w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Szczecinie, może powstać łącznie niemal 4,4 tys. mieszkań o powierzchni ponad 300 tys. mkw. – Prawie połowa z tego przypada na Warszawę i okolice. Posiadane przez nas działki umożliwią realizację osiedli liczących łącznie od ok. 100 do prawie 500 lokali – podaje Tomasz Łapiński. W tym roku Ronson chce wprowadzić do sprzedaży ponad 1,2 tys. lokali, z czego na rynek w pierwszym kwartale trafiło już ponad 450 mieszkań.

Firma J.W. Construction Holding koncentruje się na zabudowie posiadanych gruntów. – Uruchomiliśmy największe inwestycje, zarówno z mieszkaniami popularnymi, jak i apartamentami – przypomina Małgorzata Ostrowska, członek zarządu J.W. Construction Holding. – Nasze największe osiedle to Bliska Wola w Warszawie. Sporo gruntów mamy też na Białołęce, Mokotowie i w podwarszawskim Ożarowie. Do naszych kluczowych rynków należą także Trójmiasto, Łódź i Katowice – dodaje.

Zgromadzone przez dewelopera grunty pozwolą mu na realizowanie inwestycji w ciągu trzech–czterech lat. Firma nie planuje na razie większych wydatków na zakup nowych gruntów. – Działki, które są w naszym banku, kupiliśmy w ubiegłych latach po bardzo atrakcyjnych cenach, dzięki czemu możemy liczyć na satysfakcjonujące marże – tłumaczy Ostrowska.

Reklama
Reklama

Na nowych rynkach

Z nowymi inwestycjami w Warszawie ruszy w najbliższych miesiącach Dom Development. Jak informuje Radosław Bieliński, rzecznik spółki, na stołeczny rynek trafi ok. 1,1 tys. mieszkań. Nowe lokale powstaną m.in. na Bemowie i Mokotowie. Jak szacuje Jarosław Szanajca, prezes Dom Development, bank ziemi (stan na koniec 2014 r.) pozwoli na budowę prawie 4,6 tys. mieszkań.

- Staramy się utrzymywać bank ziemi na poziomie pozwalającym na rozpoczęcie i prowadzenie inwestycji zaplanowanych na trzy do pięciu lat - informuje prezes Szanajca.

Jego firma stale poszukuje atrakcyjnych działek, stawiając na Warszawę oraz Wrocław. Nie wyklucza inwestycji także w innych miastach - w Krakowie, Trójmieście i Poznaniu.

Strategia spółki Budimex Nieruchomości, jak mówi Marcin Lewiński, dyrektor działu ekspansji w tej firmie, zakłada sprzedaż na poziomie około 1,7 tys. mieszkań rocznie.

– W Warszawie docelowo będzie to sześć–siedem projektów w ciągłej sprzedaży. Dziś mamy w portfelu ok. 4 tys. lokali. Stawiamy na segment popularny – mówi Lewiński.

Budimex koncentruje się na Warszawie, Krakowie, Poznaniu oraz Gdańsku. – W tym roku planujemy zakup kilku nieruchomości w Warszawie. Jedną transakcję już zawarliśmy. W Gdańsku kupiliśmy dwie działki. Finalizujemy kolejny zakup – mówi dyrektor z Budimeksu. – W Krakowie i w Poznaniu przewidujemy nabycie po jednej nieruchomości. Na działki wydamy w tym roku co najmniej 150 mln zł.

Reklama
Reklama

Marcin Lewiński zwraca uwagę, że na rynku pojawia się coraz więcej działek. – Często są to nieruchomości, których stan prawny jest skomplikowany. Inne tereny wymagają olbrzymich nakładów w infrastrukturę – mówi dyrektor z Budimeksu.

Tomasz Sznajder, wiceprezes Polnordu, ocenia, że ceny gruntów pod budownictwo mieszkaniowe są bardzo wysokie.

– Trudno o działkę w dobrej lokalizacji po atrakcyjnej cenie – twierdzi Sznajder. – Uważnie przyglądamy się wszystkim transakcjom. Przy dużym popycie na atrakcyjne grunty możliwość negocjacji cen jest ograniczona.

O wysokich cenach ziemi mówi też Tomasz Łapiński. – W ostatnim czasie działki w największych miastach zdrożały, co ma związek z rosnącymi cenami mieszkań – wyjaśnia. – Tereny nie są już więc tak atrakcyjne, jak kilka miesięcy temu. Nie jesteśmy przekonani, by w dzisiejszych warunkach warto było nadmiernie powiększać banki ziemi.

Także Małgorzata Ostrowska uważa, że najlepszy czas na gromadzenie działek minął. – Nadal pojawiają się okazje. Znalezienie atrakcyjnych działek ze względu na konkurencję nie jest jednak łatwe – twierdzi.

Reklama
Reklama

A Mateusz Juroszek dodaje, że okazje trzeba szybko wyłapywać. – Konkurencja cały czas jest spora – podkreśla.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, a.gawronska@rp.pl

Opinia

Tomasz Sznajder, wiceprezes zarządu spółki Polnord

Polnord ma największy bank ziemi wśród wszystkich deweloperów. Nasze grunty są wyceniane na ponad 1 mld zł. Pozwala to nam swobodnie realizować inwestycje co najmniej przez kilka lat. W tym roku planujemy ruszyć z budową osiedli na ok. 2 tys. mieszkań. To głównie projekty z segmentu popularnego, osiedla wieloetapowe, ale też mieszkania o podwyższonym standardzie w kameralnych inwestycjach. Osiedla powstaną w warszawskim Wilanowie, w Ząbkach pod Warszawą, w Trójmieście, Szczecinie, Łodzi, gminie Stawiguda pod Olsztynem i w Poznaniu.

W Warszawie mamy ponad 300 tys. mkw. powierzchni pod budownictwo, a w miejscowości Dopiewiec koło Poznania – prawie 500 tys. mkw.

Reklama
Reklama

Do realizacji projektów planujemy wykorzystywać głównie własny bank ziemi. Zamierzamy też prowadzić inwestycje w spółkach z partnerami. Poszukujemy jednak atrakcyjnych gruntów pod bloki – na 200–450 mieszkań – w stolicy i Trójmieście, z segmentu średniego i popularnego. Taką działkę kupiliśmy ostatnio na gdańskiej Morenie. —aig

Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Nieruchomości
Bogaci Polscy inwestują coraz więcej w nieruchomości komercyjne. Ale to za mało
Nieruchomości
Rynek mieszkań coraz bardziej posegmentowany. Walka na ceny
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama