Dla inwestorów miejscowe plany to prawdziwe utrapienie. Pełne są nieprecyzyjnych sformułowań i błędów, co utrudnia uzyskanie pozwolenia na budowę. Bywa i tak, że urzędnicy próbują stosować je wstecz.
Spółdzielnia Mieszkaniowa Ruda postanowiła wybudować pawilon handlowy na terenie starego osiedla mieszkaniowego.
– Mamy kłopoty z uzyskaniem pozwolenia na budowę – mówi Dariusz Śmierzyński, jej prezes. – Urzędnicy zażądali uzupełnienia dokumentacji o bilans miejsc parkingowych dla tego osiedla. Jako podstawę prawną podali miejscowy plan z 2002 r. Tymczasem bloki zostały wybudowane w latach 70–90. ubiegłego wieku na podstawie obowiązujących wówczas przepisów. A wtedy wymagania co do liczby miejsc parkingowych przypadających na poszczególne bloki były inne, znacznie mniejsze. Przecież to absurd. Nie można stosować planu wstecz – uważa prezes Śmierzyński.
– To prawda – przyznaje prof. Zygmunt Niewiadomski , dyrektor Instytutu Prawa i Polityki Przestrzennej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. – Ogólna zasada jest taka, że przepisy, także te miejscowe, nie działają wstecz. Oznacza to, że mają zastosowanie tylko do nowych inwestycji oraz rozbudowy istniejących już obiektów.
– Jak to jednak często bywa – zastrzega prof. Zygmunt Niewiadomski – diabeł tkwi w szczegółach. – To, że obok istniejących już bloków powstaje pawilon handlowy, może mieć wpływ na liczbę miejsc parkingowych dla okolicznych mieszkańców, a żądanie bilansu może mieć charakter czysto informacyjny.