Problem dotyczy interpretacji przepisów Prawa budowlanego. Zgodnie z nimi właściciel lub zarządca obiektu budowlanego ma obowiązek utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami określonymi w tej ustawie, a więc w należytym stanie technicznym i estetycznym. W przypadku stwierdzenia, że obiekt budowlany powoduje swym wyglądem oszpecenie otoczenia, organ nadzoru budowlanego nakazuje właścicielowi lub zarządcy obiektu w drodze decyzji usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości (art. 66 ust. 1 pkt 4 Prawa budowlanego).
W praktyce na tle rozpatrywanych przez organy nadzoru budowlanego spraw, powstają wątpliwości, co do zasadności stosowania tych przepisów w sytuacji otrzymania informacji o istnieniu na budynkach napisów, symboli lub znaków, które wypełniają znamiona przestępstwa dyskryminacyjnego.
Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich mieszczenie na budynku takich napisów lub grafik może być interpretowane jako nienależyty stan estetyczny i prowadzić do takiego oszpecenia otoczenia, które będzie podstawą interwencji odpowiedniego organu.
W odpowiedzi na wystąpienie RPO, Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego Robert Dziwiński wskazał, że „każdy przypadek zamieszczania napisu na obiekcie budowlanym jest inny i musi być każdorazowo oceniany indywidualnie pod kątem spełniania, bądź nie, przesłanki oszpecenia otoczenia". – Tym samym nie mogę opracować stanowiska, w którym poinformowałbym organy, że każdy napis, usytuowany w dowolnym miejscu na jakimkolwiek obiekcie powoduje zawsze oszpecenie otoczenia, bowiem ocena, czy uzasadnione jest zastosowanie art. 66 ust.1 pkt 4 musi być dokonana w ramach uznania administracyjnego przez poszczególne terenowe organy nadzoru budowlanego – wyjaśnił Dziwiński, zaznaczając, iż nie może zastąpić organów terenowych w dokonywaniu oceny tego typu zjawisk.
W opinii GINB na zagadnienie umieszczania napisów na obiektach należy patrzeć przede wszystkim z punktu widzenia uszkodzenia mienia, a więc zastosowanie powinny mieć tutaj przepisy Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń.