Oferta nowych mieszkań w Warszawie może w tym roku wzrosnąć nawet do 25 tys. – szacują analitycy redNet Property Group. Jeśli tak się stanie, padnie kolejny rekord. Dziś na klientów czeka w stolicy ok. 20 tys. mieszkań deweloperskich. Można znaleźć co dusza zapragnie.
W tym nieruchomościowym markecie są i tanie lokale, do których dołoży się państwo, są i mieszkania z wyższej półki, wreszcie są i superluksusowe apartamenty. Ostatnio jeden z inwestorów ogłosił budowę apartamentowca, którego wnętrza zaprojektuje jeden z najsłynniejszych światowych projektantów. Ceny mają być najwyższe w kraju.
Pytanie nasuwa się samo. Kto to wszystko kupi? Pieniądze na dopłaty do kredytów się wyczerpują, a sam program „MdM" nie zostanie przedłużony. Popyt mogą też osłabić zmiany na rynku kredytowym. Czy będą nas straszyć puste osiedla?
Ze znalezieniem klientów problemu nie mają firmy, które idealnie rozpoznały rynkowe potrzeby. Oto wszystkie mieszkania w jednej z warszawskich inwestycji zostały zarezerwowane, zanim jeszcze budowa ruszyła, a deweloper zdążył ogłosić publicznie, że będzie budował! – Krążyliśmy wokół tego placu jak sępy. Teraz rzuciliśmy się na świeżą ofertę. Gdybym zrezygnował z lokalu, są rezerwowi chętni – opowiada jeden z klientów.
A prezes firmy budującej osiedla w Warszawie dodaje: – Ja śpię spokojnie. Na dobre, rozsądnie wycenione mieszkania z dobrymi adresami zawsze będą chętni. Niech się martwią ci, którzy chcą sprzedawać byle co.