Reklama

Mieszkanie przy metrze. Wysokie ceny nieruchomości

Wystarczy sama zapowiedź budowy stacji metra, by miejsce zyskało na atrakcyjności.

Publikacja: 09.07.2017 22:05

W pobliżu stacji metra powstają najczęściej mieszkania z wyższej półki

W pobliżu stacji metra powstają najczęściej mieszkania z wyższej półki

Foto: materiały prasowe

Podziemna kolejka w Warszawie jak magnes przyciąga deweloperów – i mieszkaniowych, i komercyjnych. Mieszkania przy metrze sprzedają się świetnie. Wystarczy sama zapowiedź budowy stacji metra, by miejsce zyskało na atrakcyjności. Firmy już dziś rozglądają się za gruntami w miejscach, do których kolejka ma dopiero dotrzeć.

Nawet płyta trzyma cenę

– Bliskość metra to jedno z ważniejszych kryteriów wyboru mieszkania, zwłaszcza przez inwestorów kupujących lokale na wynajem – mówi Waldemar Oleksiak, ekspert Emmerson Realty. – Najemcy przywiązują wagę do lokalizacji i komunikacji. Mieszkania kupowane w celach inwestycyjnych są droższe. Ceny najpopularniejszych kawalerek na osiedlach przy podziemnej kolejce są wyższe nawet o 1 tys. zł za mkw. Metro może wywindować ceny jednopokojowych lokali nawet powyżej 10 tys. zł za mkw. – podaje. Droższe są także mieszkania dwupokojowe, które osiągają ceny 8–9 tys. zł za mkw. – Lokale blisko metra sprzedają się od ręki – podkreśla Oleksiak.

Na duże zainteresowanie nieruchomościami w rejonie podziemnej kolejki wskazuje także Renata Cimaszewska, członek zarządu agencji m2 Group.– Mieszkania w takich miejscach klienci kupują i dla siebie, i na wynajem. Ceny lokali niedaleko stacji są o 10–25 proc. wyższe niż średnia w danej okolicy – szacuje.

Jako przykład podaje Ursynów. – Mieszkanie w bloku przy metrze na Kabatach, wybudowane po 2000 roku, może kosztować ok. 10 tys. zł za mkw. Podobny lokal, ale oddalony o dziesięć minut spacerem od stacji, będzie wyceniony na 8 tys. zł.

Reklama
Reklama

Cimaszewska podkreśla, że dzięki sąsiedztwu metra na wartości nie tracą także mieszkania z wielkiej płyty. Metr takich lokali jest wyceniany na ok. 8 tys. zł.

Joanna Lebiedź, właścicielka firmy Lebiedź Nieruchomości, podkreśla z kolei, że deweloperzy najchętniej budowaliby w pobliżu dowolnej stacji kolei podziemnej. – W związku z coraz większymi korkami, trudnościami ze znalezieniem miejsca postojowego i rosnącymi opłatami za parkingi z roku na rok rośnie liczba osób zostawiających samochody w garażach albo na parkingach przy metrze – opowiada.

A Paweł Zeliaś, szef firmy Salondomow.pl, zauważa, że przy stacjach metra powstają częściej inwestycje klasy premium, z cenami mieszkań wyższymi niż średnia.

Trampolina dla deweloperów

Eksperci zgodnie podkreślają, że na rynek nieruchomości wpływ mają nie tylko istniejące, ale i planowane stacje podziemnej kolejki. – Nie tak dawno deweloperzy inwestowali w stosunkowo niedrogie tereny w pobliżu planowanej drugiej linii metra – przypomina Joanna Lebiedź. – Widać to doskonale na bliskiej Woli i po prawej stronie Wisły, gdzie inwestycje deweloperskie rosną jak grzyby po deszczu, a sprzedaż mieszkań idzie śpiewająco – mówi.

O wysypie inwestycji przy metrze mówi także Renata Cimaszewska. – Jeszcze kilka lat temu Wola była uznawana za mało atrakcyjną dzielnicę, a dziś staje się miejscem bardzo modnym – podkreśla. – Dużym zainteresowaniem cieszy się także Bemowo, zyskuje Praga-Północ, która dzięki rozbudowie podziemnej kolejki może na stałe zerwać z wizerunkiem niebezpiecznego i zapomnianego rejonu Warszawy – podkreśla.

– Na Pradze zdecydowaną większość projektów stanowią inwestycje mieszkaniowe. Wiele z nich wpisuje się w starą, praską architekturę, jak Centrum Praskie Koneser – dopowiada Łukasz Jędrychowski, ekspert Nuvalu Polska. – Jedną z najbardziej spektakularnych inwestycji jest Projekt Bohema. W dawnej fabryce Pollena na Szwedzkiej ma powstać 33 tys. mkw. powierzchni mieszkaniowej i 23 tys. mkw. komercyjnej, czyli biura, restauracje, punkty usługowe, galeria handlowa.

Reklama
Reklama

Waldemar Oleksiak komentuje, że metro to trampolina do szybkiej sprzedaży nowych inwestycji. – Już dziś świetnie sprzedają się mieszkania w tych miejscach stolicy, do których metro ma dotrzeć dopiero za kilka lat – podkreśla ekspert Emmersona.– Najlepiej, jeśli mieszkanie jest tuż przy metrze. Ale zaletą jest też szybki dojazd do najbliższej stacji, oddalonej np. o trzy przystanki tramwajowe.

Zdaniem Oleksiaka atrakcyjność komunikacyjna metra promieniuje nawet na miejscowości podwarszawskie, z których można szybko dojechać do metra w stolicy. – Dla mieszkańców powiatu wołomińskiego taką stacją jest Dworzec Wileński, dla osób z okolic Otwocka i Sulejówka – stacja metra Stadion Narodowy – mówi Waldemar Oleksiak. – Niewątpliwie podobną funkcję przejmie stacja metra Trocka, po rozbudowie drugiej linii metra na Targówek. Przyciągnie mieszkańców Bródna, dalszej Białołęki, Marek, a także Radzymina.

Renata Cimaszewska zauważa, że potencjał inwestycyjny wzdłuż linii metra po obu stronach Wisły ogranicza jednak dostępność działek. – A to może prowadzić do wzrostu cen nieruchomości – prognozuje. ©?

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

Nieruchomości
Deweloper obiecał mieszkanie za złoty medal w igrzyskach. Zmienia zasady dla Kacpra Tomasiaka
Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama