Rzecz miała miejsce podczas kręcenia drugiej serii dokumentu BBC "Szpiedzy wśród zwierząt".

Założeniem jest wprowadzenie w środek stada zwierząt konkretnego gatunku kamery, ukrytej w łudząco podobnej do tych zwierząt atrapy.

Tak postąpiono także w przypadku waranów z Komodo.

W atrapie ponętnej samicy warana umieszczona została jedna kamera, w atrapie świni, ustawionej nieco na uboczu, by uzyskać inne ujęcia - drugą.

Jednemu z blisko 90-kilogramowych samców wpadła w oko sztuczna samica. Gdy jednak nie reagowała na jego zaloty, wbił olbrzymie pazury w jej grzbiet i rozszarpał, wysyłając jednocześnie sygnały do swoich rywali, że łupu nie odda.

Pozostałe warany wyładowały frustrację na atrapie świni. Sprzęt wart kilkadziesiąt tysięcy funtów został rozbity w drobny mak.

Producent dokumentu, zoolog Rob Pilley stwierdził, że najbardziej zaskakujące w odcinku poświęconym waranom było to, że zwierzęta te podczas kopulacji wydają niemal takie same dźwięki jak ludzie.