- Gratulujemy mieszkańcom Chin pozbycia się z kraju malarii. Sukces został ciężko wypracowany i przyszedł po wielu dziesięcioleciach celowych działań. Chiny dołączają do krajów, które pokazują światu, że przyszłość wolna od malarii to osiągalny cel - powiedział dyrektor generalny WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus.
Jeszcze w latach 40-tych XX. wieku w Chinach na malarię zapadało ok. 30 mln osób rocznie. Od tego czasu liczba zakażeń - w wyniku działań podejmowanych przez władze - zaczęła spadać.
Władze zaczęły rozprowadzać leki przeciwdziałające malarii w rejonach, które były szczególnie zagrożone tą chorobą. Władze zwalczały też roznoszące malarię komary - stosując środki odstraszające owady i dystrybuując szeroko moskitiery. Opracowywano też nowe leki stosowane w walce z malarią.
W latach 90-tych liczba zachorowań na malarię w Chinach spadła do 117 tysięcy rocznie, a liczba zgonów zmniejszyła się do 95 proc.
Po 2003 roku liczba zachorowań spadła do 5 tysięcy rocznie.
Od czterech lat w Chinach nie wykryto żadnego lokalnego zachorowania na malarię. Aby kraj został uznany za wolny od malarii lokalne zachorowania nie mogą w nim wystąpić przez trzy lata z rzędu.
Malaria jest chorobą przenoszoną przez komary. Nieleczona może prowadzić do śmierci. Jej objawy to m.in. gorączka, ból głowy i dreszcze.
WHO podaje, że walkę z malarią wygrało jak dotąd 40 państw świata.