Odkopane w Patagonii szczątki wskazują, że było to największe zwierzę, jakie kiedykolwiek chodziło po Ziemi.

Reklama
Reklama

W oparciu o pomiary jego kości udowych naukowcy wyliczyli, że dinozaur musiał mieć 40 metrów długości i 20 metrów wysokości. Ważył 77 ton, czyli tyle, ile siedemnaście słoni afrykańskich, i był siedmiokrotnie cięższy od poprzedniego rekordzisty.

Naukowcy twierdzą, że odnalezione szczątki giganta należą do nieznanej dotąd odmiany tytanozaura - wielkiego roślinożercy z późnej kredy.

Jao pierwszy na znalezisko natknął się pracownik miejscowego gospodarstwa rolnego. Wielkie kości znalazł na pustyni około 250 kilometrów od miasta Trelew w prowincji Chubut.

Skamieniałości zostały następnie wykopane przez zespół paleontologów z Muzeum Paleontologii im. Egidio Feruglio, kierowany przez dr. Jose Luisa Carballido i dr. Diego Pola.

- Biorąc pod uwagę wielkość kości, nowo odkryty dinozaur jest najprawdopodobniej największym ze zwierząt, które kiedykolwiek żyły na Ziemi - stwierdzili paleontolodzy. - Jego wzrost można porównać z wysokością siedmiopiętrowego budynku.

Ten gigantyczny roślinożerca żył w lasach Patagonii między 95 a 100 milionów lat temu.

Znalezisko nie doczekało się jeszcze własnej nazwy.

- Otrzyma nazwę, która jednocześnie opisze jego wspaniałe rozmiary i uświetni ludzi, którzy zawiadomili nas o tym historycznym odkryciu - stwierdzili naukowcy.

Według innych paleontologów znalezisko wymaga dokładnych pomiarów. Dr Paul Barrett, ekspert z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie twierdzi, że do określenia rzeczywistych rozmiarów dinozaura potrzebne jest dokładne zbadania pozostałych jego kości.

Gigantyczny dinozaur z Patagonii