Rzeczpospolita: Jak to się stało, że prywatny szpital zdołał w siedem lat stać się jedną z najważniejszych placówek w regionie?
Radosław Skiba: To efekt siedmiu lat ciężkiej pracy kadry medycznej i niezbyt licznego zespołu administracyjnego. Naszym priorytetem od początku był pacjent, a troska o jego dobro wyznacza kierunki rozwoju i działania. Ponieważ nie mamy się na kim wzorować – Pro-Familia jest pierwszym dużym całkowicie prywatnym kompleksowym szpitalem w Polsce – musimy sami przecierać szlaki. Codziennie dostosowujemy się do potrzeb pacjentów.
Pro-Familia jest najbardziej znana z położnictwa i neonatologii.
Nasze oddziały ginekologiczny, położniczy i neonatologiczny mają III poziom referencyjności, co oznacza, że trafiają tu także pacjentki z tzw. ciążami trudnymi, powikłanymi. Zapewniamy profesjonalną opiekę także noworodkom urodzonym przed czasem. Najmniejszy pacjent ważył zaledwie 400 g. To jeden z najnowocześniejszych oddziałów w kraju.
Ale nie tylko najwyższy poziom referencyjności sprawia, że pacjentki przyjeżdżają tu rodzić z całego regionu.
Nasz szpital gwarantował pacjentkom standardy opieki okołoporodowej, jeszcze zanim takie standardy zostały wprowadzone w 2012 r. Gwarantujemy też bezpłatne znieczulenie zewnątrzoponowe do porodu. Pacjentkom oczekującym na narodziny dziecka zapewniamy wsparcie doświadczonego personelu, m.in. dietetyka i położnej laktacyjnej. Stawiamy też na komfort i nowoczesny wystrój. Pokoje porodowe wyposażone są w wannę i łóżko z baldachimem, ściany pokrywa fototapeta z zachodem słońca. Sale są dwuosobowe, z łazienkami, telewizorem i bezpłatnym dostępem do internetu.
Co sprawiło, że szpital zdecydował się rozszerzyć ofertę o inne oddziały?
Postanowiliśmy zapewnić opiekę specjalistyczną całej rodzinie. Pacjenci mają więc do dyspozycji pediatrię, chirurgię, urologię, chirurgię plastyczną, ortopedię i okulistykę. W tym roku otworzyliśmy też Podkarpackie Centrum Leczenia Otyłości, zajmujące się leczeniem otyłości u dorosłych i dzieci. Poszerzyliśmy też portfolio o zabiegi mastektomii z jednoczesną rekonstrukcją piersi. Takie operacje to wciąż w Polsce rzadkość. Nam jednak zależy na jak największym komforcie i bezpieczeństwie pacjentki.