Jak dotąd nie wynaleziono szczepionki na przenoszonego przez nietoperze wirusa, który rozprzestrzenia się przez kontakt z płynami ustrojowymi zarażonej osoby.
Do pierwszego zgonu związanego z zarażeniem wirusem doszło w piątek w stanie Kerala - podała stanowa minister zdrowia K.K. Shailaja.
- To dla nas nowa sytuacja. Nie mieliśmy wcześniej doświadczeń w walce z wirusem Nipah - przyznała. - Mamy nadzieję, że będziemy w stanie zapobiec wybuchowi epidemii - dodała.
Spośród 18 osób badanych na obecność wirusa, u 12 testy wskazały na wynik pozytywny. 10 z tych osób zmarło - wyliczała minister.
Indyjski rząd wysłał zespół specjalistów z Krajowego Centrum Kontroli Chorób do zbadania sprawy na miejscu.
Centrum zapewnia, że podjęto kroki zmierzające do ograniczenia liczby zachowań dodając, że mieszkańcy stanu nie mają powodów do paniki.
- Wirus nie będzie rozprzestrzeniał się błyskawicznie, ponieważ nie jest przenoszony drogą kropelkową - zaznaczył dr D Himanshu z Uniwersytetu Medycznego im. Króla Jerzego.
Przyczyna zachorowań na wirusa Nipah na razie nie jest jeszcze znana, ale przedstawiciele Centrum Kontroli Chorób wskazują, że może nią być obecność wielu nietoperzy w studni, z której osoby u których stwierdzono obecność wirusa, czerpały wodę.
Obecność wirusa Nipah po raz pierwszy stwierdzono w Malezji, w 1998 roku. W Indiach w ciągu ostatnich dziesięciu lat wirus ten zabił 50 osób - podaje WHO.