Wczoraj znaleziono zwłoki trzech zwierząt, co sprawia, że od początku roku zginęło 13 słoni.
Słoń karłowaty to najbardziej zagrożona wyginięciem odmiana słonia azjatyckiego. Podczas gdy jego azjatycki kuzyn może dorastać do 3 m, słoń karłowaty osiąga najwyżej 2,5 m. Zamieszkuje wyłącznie wyspę Borneo.
Początkowo naukowcy sądzili, że słonie są potomkami zwykłych słoni azjatyckich, przywiezionych na wyspę kilka wieków temu. Badania wykazały jednak, że przodkowie słoni karłowatych przybyli na Borneo już w plejstocenie, kiedy wyspa nie była jeszcze całkiem oddzielona od kontynentu, i że są one podgatunkiem słonia azjatyckiego.
Dziś tych zwierząt żyje na Borneo zaledwie 1200, głównie w stanie Sabah w północno-wschodniej części wyspy.
Nie jest do końca jasne, co spowodowało śmierć słoni, ale coraz więcej wydaje się świadczyć o tym, że zostały otrute. Przecinanie lasów, przekształcanie ich w plantacje, pozbawia te zwierzęta naturalnego środowiska. Niszczą wobec tego ludzkie uprawy szukając żywności, wchodząc w konflikty z mieszkańcami wiosek. Dodatkowym argumentem na poparcie teorii o otruciu zwierząt jest fakt, że wszystkie zwłoki znaleziono właśnie w pobliżu plantacji.
Ekolog Dato' Dr Dionysius S K Sharma, dyrektor malezyjskiego oddziału WWF, zapowiedział wnikliwe śledztwo w tej sprawie: - Departament Leśnictwa stanu Sabah powinien zbadać tę sprawę i wyciągnąć konsekwencje wobec sprawców. Nie można kierować się wyłącznie względami komercyjnymi, trzeba mieć wzgląd na to, że słonie te są skrajnie zagrożone wyginięciem - zaznaczył.
Słonie giną na Borneo
