Pokryty mosiądzem retro-cud techniki był jedną z pierwszych torped samobieżnych używanych przez US Navy. USA wyprodukowały zaledwie 50 tych torped, nazwanych Howell. Produkowane były w Rhode Island między 1870 a 1889 rokiem. Do dziś udało się odzyskać tylko jedną z nich - znajduje się z Muzeum Marynarki Wojennej w Keyport w stanie Waszyngton.
130-letnia torpeda, o długości 3,3 m, została odnaleziona już w marcu podczas ćwiczeń, które Space and Naval Warfare Systems Center Pacific (SSC Pacific) prowadził z delfinami butlonosymi.
- Delfiny posiadają najbardziej czułe sonary spośród wszystkich istot żywych. Potrafią wykryć na dnie może obiekty potencjalnie niebezpieczne dla człowieka, a niezwykle trudno wykrywalne urządzeniami stworzonymi w tym celu przez człowieka - twierdzi kierownik Braden Duryee z SSC Pacific Biosciences Division.
Delfiny używają echolokacji do określenia odległości, wielkości i kształtów obiektów podwodnych. Wysyłają ku nim dźwięki o wysokiej częstotliwości i odbierają fale odbite od przeszkody, lokalizując i oceniając ją w ten sposób.
Tresowane przez amerykańską Marynarkę Wojenną delfiny wykorzystywane są przede wszystkim do wykrywania min. Uczone są też informowania o znalezisku odpowiednimi gestami. W tym przypadku para szkolonych delfinów "poinformowała" treserów, że znalazła minopodobny cel. Zespół nurków, który sprawdzał znalezisko, od razu stwierdził, że to niezwykle cenny przedmiot.
- To, że byliśmy pierwszymi od 125 lat ludźmi dotykającymi torpedy było naprawdę ekscytujące - powiedział Christian Harris z SSC Pacific Biosciences Division. - Biorąc pod uwagę, że torpeda powstała zanim do gospodarstw domowych w USA dotarła elektryczność, trzeba przyznać, że jak na owe czasy była to wyrafinowana broń.
Torpeda Howell miała 60-kilogramowe koło zamachowe, była napędzana za pomocą bezwładnościowego układu napędowego. Miała zasięg 400 m i mogła osiągnąć prędkość 25 węzłów.
Odnaleziona torpeda jest obecnie przechowywana w zbiorniku z wodą, by uniknąć erozji. Po konserwacji historyczna broń zostanie dostarczona do Muzeum Historii i Dziedzictwa amerykańskiej Marynarki Wojennej.
Urzędnicy US Navy ogłosili niedawno, że armia do 2017 roku zrezygnuje z tresowania delfinów na rzecz tańszych robotów.
Od wielu lat organizacje broniące praw zwierząt alarmują, że niezwykła cecha delfinów, jaką jest tak czuła echolokacja, jest zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem tych inteligentnych ssaków. Jedna z teorii, która próbuje wyjaśnić grupowe wypływanie stad delfinów na plaże, gdzie zwykle giną, twierdzi, że powodują to właśnie zaburzenia echolokacji. Mają być one spowodowane bardzo silnymi sonarami stosowanymi w okrętach podwodnych, które powodują zakłócenia orientacji przestrzennej u delfinów.
Delfiny odnalazły zabytkową torpedę
