Wtorkowe zmagania w mieszczącej 13 tysięcy fanów turyńskiej hali widowiskowej Pala Olimpico uświetnili reprezentanci siedemnastu krajów.

Kalush Orchestra łączy w utworze „Stefania" folk, rap i widowiskowy break dance

Największe oczekiwania związane były z ukraińskim zespołem, Kalush Orchestra, powstała w 2019 roku z inicjatywy lidera Ołeha Psiuka – rapera i frontmana hip-hopowego zespołu Kałusz. Choć jest to całkiem nowy projekt, pierwszy singiel, „Shtomber Womber”, który ukazał się pod koniec zeszłego roku, zbiera pozytywne recenzje zarówno fanów, jak i internautów.

Jeden z członków zespołu walczył w siłach obrony terytorialnej. Z kolei lider grupy, Ołeh Psiuk, stworzył zespół wolontariuszy, którzy pomagali w dostarczaniu lekarstw i ewakuacji ludności z obszarów ogarniętych wojną.

Nie trzeba było sympatii związanej z bohaterskim oporem Ukraińców przeciwko Rosji, by uznać grupę za tegorocznego faworyta. Kalush Orchestra łączy w utworze „Stefania" folk, rap i widowiskowy break dance. Piosenka jest dedykowana matce lidera zespołu, Ołeha Psiuka, ale po rozpoczęciu wojny stała się nieoficjalnym hymnem wszystkich ukraińskich matek, których dzieci bronią ojczyzny.

Wbrew wcześniejszym intencjom organizatorów z konkursu wyrzucono reprezentację Rosji.

Do sobotniego finału przeszli poza Ukraińcami artyści ze Szwajcarii, Armenii, Islandii, Litwy, Portugalii, Norwegii, Grecji, Ukrainy, Mołdawii i Holandii.

Reprezentant TVP Krystian Ochman z piosenką "River" nędzie walczyć o finał w czasie czwartkowego półfinału.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ