Choć minister Mariusz Błaszczak zapowiedział powrót do pełnopłatnego L4 mundurowych rok temu, wciąż nie wiadomo, kiedy zrealizuje obietnicę. Według informacji przekazanych związkowcom projekt noweli ustaw o Policji i innych służbach utknął w Komitecie Stałym Rady Ministrów.

Zmiany oznaczałyby częściowe cofnięcie reformy z 2014 r. Tak zwana ustawa L4 mundurowych zmniejszyła uposażenia za okres zwolnienia z powodu choroby, która nie ma związku ze służbą, ze 100 do 80 proc. I przyniosła wymierne rezultaty: w ciągu roku niemal o 30 proc. spadła liczba funkcjonariuszy przebywających na zwolnieniach. Rekordzistą było Biuro Ochrony Rządu – tam liczba osób na L4 spadła o 37 proc. W ten sposób zaoszczędzono 25 mln 668 tys. zł, które przeznaczono na nagrody dla funkcjonariuszy zastępujących koleżanki i kolegów na zwolnieniach. Funkcjonariusze nie byli jednak zadowoleni. Argumentowali, że ich służba ma szczególny charakter.

Po zmianach zaproponowanych przez ministra Błaszczaka funkcjonariusze mieli nie odczuć skutków finansowych nieobecności z powodu choroby, jeśli zwolnienie będzie trwało krócej niż 30 dni w roku.

Minister zwleka też z realizacją obietnic dotyczących emerytur. Przyjęci do służby po raz pierwszy po 1 stycznia 1999 r. mieli móc doliczyć takie same okresy i w takim samym wymiarze procentowym do podstawy wymiaru emerytury, w jakim mogą je sobie doliczać funkcjonariusze przyjęci do służby przed 1 stycznia 1999 r. Trzeba się będzie jednak wykazać minimum 20-letnim stażem służby i mieć ukończone co najmniej 55 lat. Takie same zasady miały objąć wszystkie służby podległe MSW. Okresy pracy miały być doliczane na wniosek funkcjonariusza, jeżeli jego emerytura będzie wynosiła mniej niż 75 proc. podstawy jej wymiaru. Oczywiście praca w cywilu liczona by była z wykorzystaniem innego przelicznika niż służba.

Przedstawiciele MSWiA przynieśli projekt ustawy na posiedzenie podzespołu Rady Dialogu Społecznego, żeby pokazać go przewodniczącemu. Wymaga on jednak dodatkowych uzgodnień z ministrem finansów. Okazuje się, że przygotowany przez MSWiA projekt nie uwzględnia dodatkowych kosztów wynikających z nowelizacji z 11 maja 2017 r., kiedy to do systemu zaopatrzeniowego włączono funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej. Nie wiadomo jednak, kiedy ocena skutków regulacji zostanie zaktualizowana i kiedy projekt trafi do dalszego procedowania. Jak poinformowała przedstawicielka Ministerstwa Finansów, grono celników, których mogłaby objąć nowelizacja, jest niewielkie.

Ale są i pozytywne wieści dla mundurowych. Ci najgorzej uposażeni otrzymają podwyżki. W przyszłorocznym budżecie przeznaczono na nie 150 mln zł. Nie wiadomo jeszcze jednak, jaki będzie podział środków między służby.

– Podwyżki są przewidziane od początku maja. Nie opracowano jeszcze klucza, według którego wyłoniona będzie grupa najmniej zarabiających funkcjonariuszy – powiedział Dariusz Atłas z MSWiA.

Podwyżki nie obejmą funkcjonariuszy więziennictwa. Na dodatkowy zastrzyk środków będą mogli liczyć niektórzy policjanci. Dodatek stołeczny zostanie podwyższony o 170 zł.