Badacze twierdzą, że ich badanie jest pierwszym, które wykazuje, jak bardzo noszenie maseczek spowalnia rozprzestrzenianie się koronawirusa drogą kropelkową i aerozolową. Wynik ich badania wskazuje, że noszenie masek może zredukować transmisję wirusa nawet o 75 procent.
W eksperymencie z udziałem 52 chomików naukowcy z Hongkongu umieścili maskę chirurgiczną między klatkami, w których znajdowały się chomiki, w wyizolowanym otoczeniu. W jednej klatce znajdowały się zainfekowane chomiki, w drugiej - zdrowe. Pomiędzy klatkami ustawiono wentylator, tak, aby mieć pewność, że wirus przenosi się pomiędzy klatkami.
W ramach eksperymentu sprawdzono trzy sytuacje - w jednej maska znajdowały się jedynie na klatce ze zdrowymi chomikami, w drugiej - na obu klatkach, w trzeciej - maski nie umieszczono na żadnej z klatek.
Po siedmiu dniach 10 z 15 zdrowych chomików zostało zakażonych w modelu, w którym między klatkami nie było masek chirurgicznych.
Kiedy jednak na obu klatkach znajdowały się maseczki, wówczas zakaziły się 2 z 12 chomików w klatce ze zdrowymi chomikami.
W przypadku, gdy maska znajdowała się jedynie na klatce ze zdrowymi chomikami - z 12 gryzoni wirusem zakaziły się cztery.
- Nasz eksperyment z chomikami wykazał, że jeśli zakażeni ludzie założą maski, wówczas chronią innych - podkreślił dr Yuen.
- Transmisja wirusa może być zmniejszona o 50 punktów procentowych jeśli używa się masek chirurgicznych, w szczególności, jeśli noszą je zakażone osoby - dodał.
- Na tym etapie nie mamy bezpiecznej i efektywnej szczepionki. To co pozostaje to albo stosowanie zasady utrzymywania dystansu społecznego albo noszenie masek - podkreślił uczony.