Kilka dni temu prezydent Andrzej Duda po wizycie na Wawelu powiedział, że "nie każdy może, nie każdy lubi" nosić maseczkę na twarzy.

- Jesteśmy póki co na otwartej przestrzeni, na wolnym powietrzu; oczywiście apeluję o zachowanie dystansu i jeżeli ktoś może, to oczywiście też zachęcam do noszenia maseczek. Natomiast nie każdy może, nie każdy lubi (nosić maseczkę - red.), a jesteśmy na wolnym powietrzu - powiedział.

O swoje słowa i fakt założenia maseczki podczas zaprzysiężenia w Sejmie prezydent był pytany w rozmowie z Polsat News. 

- Prosił mnie minister zdrowia Łukasz Szumowski, a także szef GIS Jarosław Pinkas, abym w związku z zaprzysiężeniem, które skupi ogromną uwagę społeczną, maseczkę nosił, aby pokazywać, że trzeba się zabezpieczać - powiedział Duda.

- Niestety przewidywania ekspertów są takie, że ta liczba zachorowań będzie rosła i jeszcze przez pewien czas będzie wzrastała. Między innymi dlatego zdecydowaliśmy się na rezygnację z defilady 15 sierpnia, mimo że jest to wielkie święto i miała być ogromna, wspaniała defilada - mówił prezydent.

- Dla mnie to też jest trudna sytuacja. Ja nie lubię chodzić w maseczce. Ani mi to nie ułatwia życia, ani nie jest to dla mnie przyjemne - stwierdził Duda.