- Ale jeśli mają być w powszechnym stosowaniu, to tym, co możemy zaoferować ogółowi, powinny być maski chirurgiczne - dodał nawiązując do słów prof. Andrzeja Horbana, który rano w TVN24 zapowiedział, że jeszcze dziś może zostać wydane nowe rozporządzenie ws. zasłaniania nosa i ust w miejscach publicznych.

Na pytanie dlaczego dopiero teraz takie rozporządzanie zostanie wydane, dr Sutkowski odparł, że "podobnie się dzieje w całej Europie".

- Wiosną byłoby to rozporządzenie, które byłoby nieskuteczne, ponieważ nie było odpowiedniej liczby masek chirurgicznych, nawet dla specjalistów, a jeśli były, to ich cena była wysoka - mówił.

- Od początku mówiliśmy, że maska chirurgiczna jest lepsza niż bawełniana, a obie są lepsze niż przyłbica - kontynuował dr Sutkowski.

Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych mówił też, że na początku pandemii eksperci nie zalecali wszystkim noszenia masek, ponieważ "nie spodziewano się, że będzie to tak zjadliwy" wirus.

Pytany o przyłbicę, jako zasłonę ust i nosa, dr Sutkowski stwierdził, że "chroni ona zdecydowanie mniej".

- Możliwości dostania się aerozolu z boku przyłbicy, z góry, są zdecydowanie większe (niż w przypadku zasłaniania nosa i ust maską - red.). Oczywiście są pojedyncze przypadki, w których osoby np. z alergiami nie mogą nosić bawełnianych czy innych masek, ale to przypadki bardzo rzadkie - stwierdził.

A czy szaliki mogą być stosowane jako zasłona ust i nosa? - Szaliki nośmy przeciw mrozom. Szalik jest gruby, zazwyczaj chroni lepiej niż klasyczna, bawełniana maseczka, ale gorzej niż chirurgiczna - odparł dr Sutkowski.