- Ten wirus jest inny niż był na początku pandemii. Musimy zrobić wszystko, żeby przybyło lekarzy. Mają przyjechać ci, którzy chcą pracować z krajów ościennych. Może jest czas, aby uruchomić tych wszystkich, którzy mogliby jeszcze podjąć pracę - mówił dr Pinkas.

- Myślę, że właściwie studenci 6. roku studiów lekarskich, mają do końca studiów 2-3 egzaminy, oni mogliby dostać częściowe prawo wykonywania prawa zawodu do pracy z COVID-em. To kilka tysięcy ludzi - mówił były Główny Inspektor Sanitarny.

- Jest kilka tysięcy lekarzy, bardzo dobrze wykształconych, którzy stracili prawo do wykonywania zawodu, ponieważ pracowali w placówkach naukowych, przemyśle farmaceutycznym, można byłoby im zaproponować (powrót do zawodu - red.) - kontynuował.

- Przez całe dziesięciolecia nie pamiętano o tym, że trzeba wykształcić odpowiednią liczbę lekarzy - ubolewał prof. Pinkas.

A czy polskim szpitalom wystarczy sprzętu - w tym m.in. respiratorów - do ratowania chorych na COVID-19? - Są miejsca w tej chwili, gdzie pacjentów jest istotnie mniej. Są takie województwa, w których był wprowadzony częściowy lockdown, chociażby woj. warmińsko-mazurskie i trzeba teraz prowadzić procedury logistyczne, by tam gdzie są wolne miejsca transportować pacjentów. Ja mam nadzieję, że to się jakoś da zrobić - mówił były Główny Inspektor Sanitarny.

- Każda pandemia ma to do siebie, że się kończy. My musimy wspomóc opiekę zdrowotną przez nasze rozsądne zachowanie - mówił też prof. Pinkas.