Komisja Europejska poinformowała w poniedziałek, że producent leków naruszył "warunki umowy lub niektóre warunki umowy nie były przestrzegane, a firma nie była w stanie przedstawić wiarygodnej strategii w celu zapewnienia terminowego dostarczania dawek".

Koncern natychmiast odpowiedział, że stawiane zarzuty są bezpodstawne, a firma zamierza się w tej sprawie bronić przed sądem.

Firma AstraZeneca przyznała, że trudności stwarzają "bardzo złożone negocjacje i wyzwania związane z produkcją". Zapewniono, że firma w pełni przestrzegała umowy podpisanej z Komisją Europejską.

Jak wynika z danych opublikowanych przez KE, w pierwszym kwartale tego roku firma dostarczyła około 30 mln dawek szczepionki, czyli cztery razy mniej niż zakładano. 

Zapowiedziano już, że Unia Europejska nie skorzysta z możliwości domówienia kolejnych 100 mln dawek, było to brane pod uwagę przy składaniu poprzedniego zamówienia.

W ostatni piątek irlandzki minister zdrowia Stephen Donnelly poinformował parlament, że Irlandia dołączyła do pozwu Komisji Europejskiej przeciwko firmie AstraZeneca w związku z "całkowitym niewywiązaniem się z dostaw i umów kontraktowych na kwiecień, maj i czerwiec."