Miałam kiedyś piekarnik, w którym nawet termometr nie działał. Gdy ktoś mnie pytał, jak sobie radzę z pieczeniem, wzruszałam ramionami. Jak to jak, przecież znam mój piekarnik. Teraz mam piekarnik, który ma elektroniczny termometr, mnóstwo programów, termooobieg, a do tego czyści się sam. Ale ciągle jeszcze się nie poznaliśmy. Instrukcję obsługi, wymiętą i poplamioną, zawsze trzymam pod ręką.

Dzisiaj mogłabym mieć piekarnik barwnie oświetlony diodami LED. Pilotem zmieniałabym kolory, by „dopasować wnętrze kuchni do klimatu chwili”, jak mówi producent. Bo teraz piekarnik nie tylko upiecze, ale i poprawi nastrój. Czyżby nowoczesne piekarniki znały swoich użytkowników?

[srodtytul]Do wyboru do koloru[/srodtytul]

Niedawno projektanci ścigali się w łączeniu kuchennych sprzętów z telewizorami. Mamy więc już lodówki z ekranem na drzwiach – sensowny duet, dla tych co lubią gotować w rytmie telenoweli. Mamy okap z telewizorem, mikrofalówkę z telewizorem.

Nic to jednak w porównaniu z szałem, jaki zapanował w najnowszych kolekcjach AGD na punkcie kolorowego oświetlenia. Tegoroczna kolekcja Gorenje zaprojektowana przez sławnego Karima Rashida pozwala na zmianę koloru piekarnika czy okapu. Kolorów do wyboru jest siedem, wśród nich oczywiście różowy, ulubiony kolor projektanta. Fani Rashida będą zachwyceni.

Posiadacze najnowszego wyciągu Miele, marki szczycącej się ponadczasowym wzornictwem adekwatnym do trwałości produktów, które są zaprojektowane tak, by służyły i 20 lat, mogą przebierać w 196 000 (słownie: sto dziewięćdziesiąt sześć tysięcy) odcieni. Do wyboru nastrojowy błękit, pogodna zieleń, uwodzicielska czerwień czy kojąca biel. Mało tego, korzystając z „miksera”, można stworzyć własny odcień! Można też zaprogramować zmiany koloru światła tak, by płynnie przechodziły z jednego w drugi. Jeśli nie skusi nas barwny piekarnik ani migający we wszystkich odcieniach tęczy okap, to może podświetlany zlewozmywak. Linea marki Teka. Za pomocą pilota można zmieniać odcienie światła od bieli do fioletu i stworzyć w kuchni, jak zachwala producent, „ciepły, niepowtarzalny nastrój lub atmosferę najnowszych trendów”. Cokolwiek to znaczy.

[srodtytul]Formalne uspokojenie[/srodtytul]

Dziś taka jest tendencja. Bo kuchnia, jeśli jeszcze nie zamieniła się w salon, to w nowoczesnych domach jest z nim połączona. Więc piekarnik nie powinien wyglądać tak, jakby służył do pieczenia, ani okap tak, jakby miał usuwać zapach duszonej kapusty. Osobiście wolałabym, żeby działał cicho niż świecił na tęczowo.

Kuchenne disco nie jest dla wszystkich. Po czasach skomplikowanego mnożenia funkcji w urządzeniach i potrzeby doktoratu z ich obsługi okazało się, że użytkownicy tęsknią za prostotą. AGD z serii Simplicity Gorenje są minimalistyczne i obsługiwane jednym pokrętłem. Ten wzór kontynuuje myśl zwolenników funkcjonalizmu (formy urządzeń mają wynikać z funkcji), sięga początków XX wieku - Deutscher Werkbund, prekursora Bauhausu. Znajdziemy ich i dziś, szczególnie wśród klientów ze zmysłem praktycznym, ale też nadal wśród projektantów. Wygodne i poręczne są sprzęty projektu Jamesa Dysona. W Polsce można kupić jego odkurzacze, które chociaż na proste nie wyglądają, są łatwe w obsłudze. Nowy pionowy model DC25 allergy (dostał nagrodę Plus X Award) ma dużą kulę zamiast kółek. Pozwala ona na płynne manewrowanie, bez dreptania w przód i w tył. Poza tym ma sprawdzone cechy innych „dysonów”. Powietrze wiruje w nim z ogromną prędkością. Zanieczyszczenia wpadają do plastikowego pojemnika. Kurz nie dochodzi do filtrów i ich nie zatyka.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Prostota estetyczna i zwrot ku funkcji są wyrazem protestu przeciwko konsumpcjonizmowi. I nie dotyczą tylko stylu urządzeń AGD. Ich wyznawcami ci sami, którzy kupują kurczaki z wolnego chowu i cieszą się z otwartego w Warszawie sklepu Muji, japońskiej marki słynnej z minimalistycznego designu mebli, przedmiotów, akcesoriów biurowych, odzieży. Ich świadomość ekologiczna i społeczna odpowiedzialność przekładają się na styl życia, także na myślenie o wzornictwie.

Tęczowe oświetlenie okapu szybko przestanie nas bawić, stanie się zbędne. Nie trzeba być wyrocznią, żeby to przewidzieć. I odwrotnie, proste wzornictwo, od samochodów po layout gazety, zostanie z nami na długo. Do rzeczy funkcjonalnych i niekrzykliwych się przywiązujmy i nie chcemy ich wyrzucać. Żywot telefonu komórkowego jest krótki, ale już krzesło może i powinno służyć pokoleniom. Naoto Fukasawa, japoński projektant (m.in. kultowego odtwarzacza CD Muji, który jest w zbiorach nowojorskiego MoMA), mówi tak: – Projekt, który się nie narzuca, oferuje różne możliwości. Można je odkryć dopiero po jakimś czasie obcowania z przedmiotem. Okazuje się, że ołówek jest świetny do drapania się w czoło, a na krześle można przechowywać stos papierów.

Pouczający jest kształt trzonka japońskich noży. Prosty, sprawdzony przez wieki, zwykły, najczęściej drewniany. Taki nóż dopasowuje się do przyzwyczajeń kucharza. Można go chwytać ręką lewą lub prawą, trzymać wzdłuż lub w poprzek. Dzisiejsze wyprofilowane i ergonomiczne pasują do kciuka tylko przy jednym chwycie.

A kto powie mi, gdzie kupić prostą jednobarwną szczoteczkę do zębów? A nie taką, która przypomina statek kosmiczny.