Reklama

Pierwsze przeboje Tori Amos nadal piękne

„Little Earthquakes” i „Under the Pink” – dwa pierwsze albumy Toris Amos – ukazały się we wzbogaconych, oczyszczonych wersjach.

Aktualizacja: 20.04.2015 23:11 Publikacja: 20.04.2015 21:00

Pierwsze przeboje Tori Amos nadal piękne

Foto: materiały prasowe

Tori Amos – również dzięki licznym wizytom i recitalom w radiowej Trójce, gdzie była gościem Piotra Kaczkowskiego – jest jedną z najpopularniejszą zagranicznych gwiazd w Polsce.

Niewiele jest takich talentów jak ona: zaczęła grać na fortepianie, mając dwa lata, a komponowała jako sześciolatka. Wcześnie rozpoczęta edukacja, a także bunt przeciwko ojcu, który był pastorem Kościoła metodystów, sprawiły, że jako 13-latka porzuciła klasykę i zajęła się muzyką pop. Śpiewała m.in. w gejowskich i nocnych barach. Ale nawet gdyby chciała się odciąć od przeszłości, jej piętno pozostanie w muzyce Tori w brzmieniach fortepianu i wyszukanej aranżacji. A także w kulturze wokalnej.

Tori Amos nie miała jednak łatwo. Chociaż rozpoczęła nagrania w słynnych studiach Capitolu, wydawca zaakceptował dopiero ich drugą wersję. Żądano, żeby partie pianina zastąpiła gitara. Tori odmówiła. Poligonem doświadczalnym była Wielka Brytania. Dopiero po pierwszych sukcesach w Europie „Little Earthquakes" ukazał się w USA. „Rolling Stone" wskazywał na tematykę piosenek związaną z trudnym kształtowaniem się tożsamości i problemami seksualnymi. Potem Amos publicznie wyznała, że była w dzieciństwie molestowana. Stanęła też na czele organizacji walczącej z tym zjawiskiem.

Reklama
Reklama

Płyta, dziś klasyczna, usiana jest wielkimi przebojami. Co więcej, mało jest albumów z początku lat 90., które nie brzmią dziś anachronicznie, głównie ze względu na aranżacje. Płyta Tori imponuje zaś klasycznym pięknem i żarliwymi wokalnymi interpretacjami takich kompozycji, jak „Crucify", „Girl", „Winter" czy „Tear in Your Hand".

Pośród nagrań z drugiej, bonusowej płyty najsłynniejsza jest interpretacja hitu Nirvany „Smells Like Teen Spirit". Tori znów doradzano, żeby zmieniła fortepian na gitary. Postawiła na swoim i powstała muzyczna perełka.

Gdy pierwszy album sprzedał się w 2 mln egzemplarzy, Amos złapała wiatr w żagle i nagrywając drugi – „Under the Pink", osiągnęła największy sukces. Dzięki singlowi i przebojowi „Cornflake Girl" płyta debiutowała na pierwszym miejscu listy sprzedaży. Na krążku znalazła się m. in. pełna ekspresji kompozycja „Pretty Good Year", a także epicka, trwająca ponad dziewięć minut piosenka „Yes, Anastacia".

Reklama
Reklama

W rewelacyjnym „God" Amos rozwinęła jeden z najważniejszych dla niej tematów – religię. Ale najistotniejsze było uwalnianie się od roli ofiary seksualnej. O tym jest przepiękne „Past the Mission". W stylizowanym „Wrong Band" śpiewa o prostytutkach, które obserwowała, gdy sama pracowała w barach. Nie osądza ich, tylko pokazuje część kobiecego losu.

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama