Ma pan sławę, pieniądze, miejsce w historii malarstwa. Bije pan rekordy aukcyjne, pańskie obrazy sprzedają się po pół miliona złotych. I mimo 86 lat ciągle chce się panu malować?

Stefan Gierowski:

Bo ja jestem młodym malarzem, ja zaczynam! Z każdym nowym obrazem zaczynam wszystko od początku. Staję przed białym płótnem i wiem, że cała moja twórczość jest ­nieważna.

I jak każdy młody malarz ma pan ambicje.

Nie, ja bardzo bym chciał, by to Polacy mieli ambicje.

Jakie?

Ambicje bycia wielkim narodem: nowoczes­nym, ale świadomym siebie, własnej tradycji, historii. Polskość jest ogromną wartością, dobrem samym w sobie, o które trzeba dbać na każdym kroku.

Czytaj więcej w Przekroju. Polecamy!