Tekst z archiwum "Rzeczpospolitej"

Gdy widzimy strzelającą butelkę szampana‚ to zastanawiamy się, cóż to za okazja. Nie dziwią tryskające strumienie na sylwestra‚ na zakończenie imprez sportowych ani stukanie się kieliszkami pełnymi bąbelków na uroczystościach rodzinnych i politycznych. Dlaczego perełki gazu w kieliszku mają dla nas takie znaczenie?

Szampan to kulturowo zjawisko nowe‚ nieznane Rzymianom. Istnieje tyle podróbek w cenie paczki papierosów za butelkę‚ że magia przygasa.

Szampan nie jest dziełem przypadku. Metodę produkcji perlistego wina przy zastosowaniu wtórnej fermentacji w butelkach opracował żyjący w latach 1639 - 1715 benedyktyn Dom Pérignon. Poświęcił na to swoje zakonne życie. Wiedział‚ co chce osiągnąć. Zaobserwował‚ że butelkowane wino zawierające jeszcze nieco cukru‚ spokojne podczas chłodnej zimy‚ na wiosnę zaczyna ponownie się burzyć. Lata spędził Dom Pérignon na doświadczeniach. Wino ojca Pérignona, zwane wówczas też diabelskim, stało się sławne na dworze Ludwika XIV, w domach magnackich Francji i Europy.

Na pomysł korkowania wina prawdopodobnie wpadł sam mnich. Butelki były coraz powszechniejsze w użyciu. Jednak zbyt cienkie‚ a to powodowało częste ich rozrywanie. Do końca XIX wieku szampan był winem elitarnym.

Do początku XX wieku mało kto wiedział o jego istnieniu. Przed rewolucją na rosyjskie dwory trafiało około 30 proc. całej produkcji Szampanii!

To, że wino z tego regionu pojawiło się na naszych stołach, zawdzięczamy Eugéne Mercierowi. Chcąc pomnożyć zyski firmy, szukał odbiorców wcale nie wśród arystokracji. Świadomie zabrał się do promocji wyrobu. Pierwszy‚ w 1898 roku‚ nakręcił trzyminutowy film reklamowy o tym, jak rodzi się szampan. Wynajął najlepszych architektów‚ którzy zaprojektowali dla niego istniejące do dziś 18-kilometrowe piwnice w... Perney (drugiej po Reims stolicy Szampanii). Do dziś‚ ozdobione rzeźbami artystów fin de siecle'u‚ są atrakcją turystyczną regionu.Z okazji Wystawy Światowej w 1889 roku Mercier kazał zbudować olbrzymią 20-tonową i składaną 20 lat beczkę‚ która rozmiarami szokowała odwiedzających. Dziesięć lat później nad głowami paryżan przeleciał balon z wielkim reklamowym napisem " Mercier"‚ zapoczątkowując erę związków reklamowych szampana z zawodami balonowymi.

Pomysły genialnego producenta szokowały. Dzięki nim szampan stał się wkrótce modnym trunkiem fin de siecle'u. Inni producenci zarzucali Mercierowi obniżenie jego jakości z powodu ilości wytwarzanego trunku. Jednak możemy być mu wdzięczni za to‚ że dziś średnia cena butelki szampana wynosi 20 - 30 dolarów.

Inni wytwórcy poszli w ślady Merciera, planując przez kolejne dekady kampanie reklamowe. Czy ktoś się jeszcze dziwi‚ gdy w jednym odcinku Bond‚ James Bond‚ pije szampana Dom Pérignon‚ a w innym Bollingera? Tak wygląda tzw. product placement - ważne dziś określenie marketingowe. Domy szampańskie za takie usługi płacą krocie.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Szampan zwykło się uznawać za wino do wszystkiego. To przydało mu popularności. Pasuje do każdej potrawy. Do truskawek podawanych na kortach Wimbledonu podczas turnieju tenisowego. Ten zwyczaj nie jest wyrafinowanym połączeniem. Wynika z tego‚ że do truskawek nie można dobrać nic innego.

Ze światowej sławy szampana zaczęły korzystać inne wina. Włoskie prosecco‚ niemieckie sekty czy hiszpańska cava (polecam na sylwestra). Dziś - choć Francuzi niezmordowanie z tym walczą - szampanem potocznie określa się wszystko co musujące‚ nawet to, co ma bąbelki‚ nie ma alkoholu i jest dla dzieci. Co gorsza - dla Francuzów oczywiście - wiele win musujących produkowanych metodą klasyczną‚ z wtórną fermentacją w butelkach‚ wcale nie odbiega od pierwowzoru. I są tańsze.

Grudzień 2006