- Pan Kaczyński to umie zarządzać przez chaos i on tak robi. Natomiast nie umie zarządzać w spokoju - powiedziała o prezesie PiS pierwsza prezes Sądu Najwyższego.
- I cały czas przez cztery lata jest chaos wywoływany. No i teraz znowu - miało być spokojnie, przecież tak nam obiecywali, że będzie teraz spokojnie. I jak zwykle przed świętami osoby, które mówią, że są chrześcijanami, robią nam taki pasztet - zaznaczyła.
Na uwagę, że to po to, by "pomóc obywatelom, żeby wyroki były lepsze", a postępowania toczyły się szybciej, Małgorzata Gersdorf odparła: - Sprawy dzięki temu szybciej toczyć się nie będą.
- Bo to jest w ogóle nie ruszona kwestia ilości spraw, napływu do sądów i tego, ile sędzia sądu powszechnego musi orzekać. To jest 1700 spraw rocznie - dodała. Zadeklarowała, że "od początku" mówiła, że zmiany trzeba zacząć od tej sprawy. - Że trzeba ograniczyć zakres działania, kompetencje sądów, natomiast przerzucić to w jakieś inne postępowania - stwierdziła.
Zdaniem pierwszej prezes Sądu Najwyższego, projekt "ma zamknąć usta sędziom". - Ta ustawa nie pozwala sędziom na zadawanie pytań prejudycjalnych, nie pozwala na normalne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Ustawa nie pozwala na normalne funkcjonowanie sędziów polskich w Unii Europejskiej - oceniła.
Według niej, jeżeli sędziom zabroni się zadawania pytań prejudycjalnych, "to już nie mieścimy się w ramach wspólnoty idei" a wyroki z polskich sądów mogą być nierespektowane za granicą. - To nie jest zabawa, teraz stoimy na krawędzi tego, czy jesteśmy państwem praworządnym, czy nie - oceniła.