Reklama

Zarzut dla kierowcy ukraińskiego autobusu

Umyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, w której poniosły trzy osoby, a wiele doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – taki zarzut w prokuraturze usłyszał 42-letni Mykola Ł., kierowca ukraińskiego autokaru, który w piątek w nocy spadł ze skarpy w Leszczawie Dolnej w powiecie przemyskim.

Aktualizacja: 19.08.2018 17:20 Publikacja: 19.08.2018 17:04

Miejsce wypadku. Kierowcy autobusu grozi do 10 lat więzienia.

Miejsce wypadku. Kierowcy autobusu grozi do 10 lat więzienia.

Foto: materiały policji

Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Ukraiński kierowca został zatrzymany wczoraj przez policję po opuszczeniu szpitala. Dziś przez cztery godziny składał wyjaśnienia w prokuraturze.

- Podejrzany mówił, iż droga była ciężka, nie znał tej trasy, miał polecenie przekroczenia polsko-ukraińskiej granicy w Krościenku. Utrzymywał, że od kiedy zobaczył znak informujący o serpentynach na drodze, jechał z prędkością 50-60 km na godz., natomiast znaku o ograniczeniu prędkości do 30 km nie zauważył – poinformowała Beata Starzecka-Skrzypiec, wiceszefowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Do wypadku ukraińskiego autokaru doszło w piątek w nocy pomiędzy Leszczawą Dolną i Kuźminą. Na ostrym zakręcie pojazd wypadł z drogi, przebił bariery energochłonne, spadł z kilkunastometrowej skarpy w dół, a na samym końcu dachował.

Autokarem jechały 54 osoby, w tym dwaj kierowcy i pilot wycieczki. Wszyscy podróżni w wieku od 8 do 55 lat byli obywatelami Ukrainy.

Reklama
Reklama

Wycieczka ze Lwowa wyruszyła w piątek o godz. 17.00. Autokar, którym jechali Ukraińcy, wyprodukowano przed 2007 rokiem.

W wypadku zginęły trzy osoby, dwie kobiety oraz mężczyzna. Blisko 50 zostało rannych. Przewieziono ich do szpitali w Przemyślu, Sanoku, Ustrzykach, Jarosławiu, Lesku i Brzozowie. Policjanci ustalili, że kierowca autobusu był trzeźwy.

Jeszcze w sobotę prokuratura w Przemyślu otrzymała wstępną opinię biegłego z zakresu ruchu drogowego, który przeprowadzał oględziny na miejscu tragedii. Według niej w miejscu, gdzie doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h.

Z opinii biegłego wynikało, że kierowca przekroczył prędkość. Jechał z prędkością ok. 75 km/h.

Śledczy złożyli już do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie kierowcy na trzy miesiące. Prokuratorzy obawiają się, że mężczyzna mógłby uciec z Polski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama