Marszałek Senatu Tomasz Grodzki jest już po wizycie w Brukseli w związku z przeforsowaną przez PiS tzw. ustawą kagańcową.
Jego tam obecność były marszałek Senatu Stanisław Karczewski nazwał "ograniczaniem suwerenności" Polski.
Na zaproszenie Grodzkiego Polskę odwiedzili przedstawiciele Komisji Weneckiej, która ma tę ustawę zbadać.
Sejm dla nich nie znalazł czasu, by porozmawiać na temat kontrowersyjnej ustawy, a wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w przekonaniu, że "uznanie wizyty przedstawicieli Komisji jako oficjalnej byłoby naruszeniem polskiej Konstytucji i rażącym złamaniem Statutu Komisji Weneckiej", zaprosił komisarzy "do zwiedzenia Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL".
Dziś marszałek Senatu zwrócił się na Twitterze do prezydenta.
"Szanowny Panie Prezydencie! Ustawy sądowe są w Senacie ale na koniec trafią do Pana" - napisał.
"Chętnie bym przyszedł do Pałacu aby w gronie ekspertów obu stron podyskutować o kontrowersyjnych zapisach po to żeby wypracować jak najlepsze rozwiązanie dla obywateli" - proponuje marszałek Senatu. I oddaje się w tej kwestii do dyspozycji prezydenta.