Biały Dom odmówił potwierdzenia, że Trump wysłał list do Kima. Tymczasem centralna agencja informacyjna z Pjongjangu cytuje Kim Dzong Una, który miał "z satysfakcją powiedzieć, że list ma doskonałą treść”.

„Doceniając zdolność politycznego osądu i niezwykłą odwagę prezydenta Trumpa, Kim Dzon Un powiedział, że poważnie rozważy zawartą w liście interesującą treść” - dodała agencja KCNA, w żaden sposób nie omawiając szczegółowo korespondencji.

Biuro prezydenta Korei Południowej oświadczyło, że wymiana listów między Kimem a Trumpem jest pozytywnym krokiem w kierunku utrzymania dynamiki dialogu.

O liście Trumpa doniesiono kilka dni po wizycie w Korei Północnej prezydenta Chin Xi Jinpinga. Podróż chińskiego przywódcy do Pjongjangu, pierwsza od 14 lat, zdaniem ekspertów podkreśla, że to Chiny są w tej chwili najważniejszą siłą dążącą do rozwiązania tematu programu nuklearnego Północy.

Xi ma spotkać się z Trumpem w przyszłym tygodniu w Japonii podczas szczytu G-20. Analitycy twierdzą, że może przekazać mu wiadomość od Kima o negocjacjach nuklearnych.

To nie pierwsza wymiana listów Trumpa z Kim Dzong Unem. Wcześniej wymieniali korespondencję w 2018 roku, po pierwszym szczycie w Singapurze.