Strzyczkowski został zwolniony ze stanowiska decyzją zarządu Polskiego radia, w trzy miesiące po objęciu funkcji szefa radiowej Trójki.

Prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska uzasadniła tę decyzję koniecznością podniesienia najgorszej w historii słuchalności stacji i "stworzenia spójnej wizji i planów rozwoju Programu III oraz usprawnienie zarządzania anteną i sposobu jej funkcjonowania".

Ponadto zarzuciła Strzyczkowskiemu "naruszanie regulaminu i procedur wewnętrznych Spółki oraz przekraczania kompetencji i pełnomocnictw".

Kuba Strzyczkowski wydał w tej sprawie oświadczenie. Napisał, że komentowanie tych zarzutów jest poniżej jego godności.

Podziękował wszystkim współpracownikom, dziennikarzom, którzy wrócili do stacji i słuchaczom Trójki za wsparcie.

Dodał, że przed trzema miesiącami podjęł się misji wyciągnięcia Trójki z głębokiego kryzysu, chcąc stworzyć "prawdziwie wolne, inteligentne, żywe radio nawiązujące do najlepszych tradycji Programu Trzeciego. Radio czerpiące z doświadczenia wielkich, doświadczonych osobowości, ale i przyciągające młode talenty".

Chciał także przyczynić się do powstania takiej przestrzeni, w której mogliby się spotkać Polacy pozostający po wszystkich stronach toczącego się w kraju sporu, gdzie wszyscy będą tak samo szanowani.

"Nie udało się. (...) Byłem dumny, że kierowałem takim zespołem. Wkrótce usłyszmy się znowu. Moja głowa jest pełna pomysłów" - napisał Strzyczkowski.

Decyzja prezes Agnieszki Kamińskiej spotkała się z oburzeniem pracowników Trójki, którzy w odrębnym oświadczeniu napisali, że czyja się oszukani przez zarząd, bo zdecydowali się wrócić do radia dla Strzyczkowskiego właśnie.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ