Wniosek o określenie prześladowań Ujgurów w Chinach mianem ludobójstwa poparła cała kanadyjska opozycja. "Za" było też wielu parlamentarzystów rządzącej krajem Liberalnej Partii Kanady.

Premier Justin Trudeau i większość członków jego rządu powstrzymali się od głosu w tej sprawie.

Kanada stała się tym samym drugim - po USA - krajem, który określił traktowanie Ujgurów w Chinach mianem ludobójstwa.

Parlamentarzyści zagłosowali też za wezwaniem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego do zmiany gospodarza zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie (mają odbyć się w 2022 roku), jeśli chiński rząd "będzie kontynuował to ludobójstwo".

Chiny potępiły i odrzuciły uchwałę kanadyjskiego parlamentu - podaje Reuters.

Premier Trudeau unikał dotychczas określania prześladowań muzułmanów w Chinach mianem ludobójstwa stwierdzając, że konieczne jest dalsze zbadanie doniesień o prześladowaniach Ujgurów.

Ambasador Chin w Kanadzie, Cong Peiwu, nazwał uchwałę kanadyjskiego parlamentu "mieszaniem się w sprawy Chin". - Sprzeciwiamy się jej, ponieważ stoi ona w sprzeczności z faktami. W Sinciangu nie dochodzi do ludobójstwa - podkreślił.

W Sinciangu Ujgurowie trafiają od lat do tzw. obozów reedukacyjnych - w rzeczywistości, jak twierdzą obrońcy praw człowieka - obozów koncentracyjnych, w których są poddawani intensywnej sinizacji.

BBC informowało niedawno, że kobiety w tych obozach mają być regularnie gwałcone i napastowane seksualnie.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ