Riabkow zarzucił Zachodowi, że ten zwiększając pomoc wojskową dla Ukrainy "zmieniają ją w beczkę prochu".
Słowa wiceszefa MSZ Rosji padły w dniu, w którym szef MSZ Ukrainy spotyka się z sekretarzem generalnym NATO i apeluje o zwiększenie pomocy wojskowej dla Ukrainy w związku z rosnącą liczbą rosyjskich żołnierzy na granicy z Ukrainą i obawami o dalszą eskalację konfliktu w rejonie Donbasu.
- Wciąż dostarczają im zasoby, zwiększają ilość pomocy. USA i państwa NATO celowo zmieniają Ukrainę w beczkę prochu - stwierdził Riabkow.
Według Riabkowa NATO używa "demagogicznej retoryki" przekonując, że "chroni ukraińskiej niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej", podczas gdy - zamiast tego - powinno "pomyśleć o powstrzymaniu wojowniczego nastawienia swoich klientów w Kijowie".
Riabkow ostrzegł też, że okręty USA, które pojawiły się na Morzu Czarnym, "trzymały się dla swojego dobra z dala od Krymu".
- Amerykańskie okręty nie mają nic do zrobienia u naszych wybrzeży, to czysto prowokacyjne działania. Testują naszą siłę, grają nam na nerwach. Nie uda im się - stwierdził wiceszef MSZ Rosji.
- Ostrzegamy USA, że lepiej byłoby, gdyby okręty trzymały się z dala od Krymu i naszego czarnomorskiego wybrzeża. Dla swojego własnego dobra - dodał.