Reklama
Rozwiń
Reklama

Gosiewski sprawdza, kogo zwolniła PO

Ile osób PO i PSL wyrzucili już z pracy? Ilu z nich to nasi działacze? Kto ich zastąpił? Odpowiedzi na te pytania od kilku dni do centrali PiS przesyłają szefowie partii w terenie. Po co? – By rozliczyć rządzącą koalicję – odpowiadają politycy PiS.

Aktualizacja: 10.01.2008 09:45 Publikacja: 10.01.2008 05:51

Akcją zbierania informacji o zmianach kadrowych w spółkach, radach nadzorczych czy agendach rządowych kieruje bezpośrednio poseł Przemysław Gosiewski.

W ostatnich dniach jego współpracownicy dzwonili do regionalnych szefów partii i prosili o przekazanie w jak najkrótszym czasie danych na ten temat. – Przede wszystkim interesuje ich, ilu naszych działaczy straciło już pracę i kto ich zastąpił – mówi nam jeden z posłów PiS. Dzięki temu w centrali partii powstanie potężna baza danych o osobach, które zostały zwolnione przez obecną ekipę rządową, ale przede wszystkim o ich następcach.

– Chcemy wiedzieć, kim są? Czy ich nominacja odbywała się w drodze konkursu, czy według klucza partyjnego? Jeśli w ten drugi sposób, to prócz nazwiska wymagana jest też informacja o doświadczeniu zawodowym takiej osoby – potwierdza „Rz” Leonard Krasulski, poseł PiS i członek Komitetu Politycznego partii.

PiS stworzy bazę danych o odwołanych przez obecną ekipę rządową i ich następcach

To właśnie do komitetu trafią dane zebrane przez współpracowników Gosiewskiego. – Komitet otrzymuje informacje na bieżąco. Musimy wiedzieć, co się dzieje w poszczególnych rejonach kraju – mówi Krasulski. Po co PiS te informacje?

Reklama
Reklama

Krasulski: – By rozliczyć PO i PSL z tego, co robią.

Chodzi o to, że jeszcze w czasie kampanii wyborczej PO obiecała, że nie będzie powielać błędów PiS, LPR i Samoobrony.

Działacze Platformy deklarowali, że spółki oraz agendy rządowe obsadzą fachowcami wybranymi w konkursach.

Ale już po zaprzysiężeniu nowego rządu jedną z pierwszych decyzji było odwołanie wszystkich dyrektorów wojewódzkich ZUS, mimo że zostali wybrani w konkursach. A jak się dowiedziała „Rz”, niedługo odwołani zostaną komendanci wojewódzkich ochotniczych hufców pracy.

PO jednak zapewnia, że z przedwyborczych deklaracji się nie wycofała. Na oficjalnej stronie partii można przeczytać poniedziałkową wypowiedź wicepremiera Grzegorza Schetyny: „Rząd nie będzie miał sugestii co do składu rad nadzorczych czy składu zarządu KGHM i innych spółek Skarbu Państwa”. Dalej wicepremier zapewnia, że rząd będzie „odpolityczniać spółki”.

– Po zebraniu danych będziemy mogli PO punktować. Każda partyjna nominacja zostanie wypomniana – zapowiada polityk PiS.

Reklama
Reklama

W zeszłym roku podobny raport zrobiła PO. Dane przedstawiono na konferencji prasowej. – Z naszej strony nie ma żadnych nieracjonalnych zmian. Życzę szczęścia PiS przy zbieraniu informacji – komentuje Waldy Dzikowski, poseł i wiceszef PO.

—mk

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama