Do kradzieży samochodu marki Opel doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek.

- Sprawcy weszli do mieszkania posła, w momencie gdy domownicy spali. Przeszukując jedne z pomieszczeń posesji, natrafili na kluczyki samochodowe, które zabrali i odjechali zaparkowanym przed budynkiem autem - poinformował rzecznik prasowy gdańskiej policji Dariusz Guzikowski.

- Około 3.30 córka usłyszała odgłosy na dole, myślała, że to my, czyli rodzice i na szczęście nie schodziła. Ja byłem wówczas w domu, ale spałem jeszcze jedno piętro wyżej - powiedział Kurski.

Oprócz nowego Opla Vectry z domu posła zginęła "drobna biżuteria".

- Samochód był w leasingu, właścicielem jest firma leasingowa, ja spłacałem leasing. Cena transakcyjna wynosiła 92 tysiące - dodał poseł. Jego zdaniem, skradziona biżuteria warta była dwa i pół tysiąca złotych.

- Prowadzimy rutynowe czynności. Rozpytujemy okolicznych mieszkańców, przeprowadziliśmy oględziny, został użyty pies tropiący. To normalne czynności, które każdorazowo w tego typu wydarzeniach są stosowane - przekonywał.