Reklama
Rozwiń
Reklama

Staszak zbierał haki na ludzi PiS?

"Rz" dotarła do treści oświadczenia, które złożył w sądzie dyscyplinarnym Wojciech Miłoszewski – oskarżany o ujawnienie akt śledztwa prezesowi PiS

Aktualizacja: 06.03.2009 00:32 Publikacja: 05.03.2009 20:03

Wojciech Miłoszewski

Wojciech Miłoszewski

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

Prokurator Miłoszewski na polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w styczniu 2006 r. zreferował Jarosławowi Kaczyńskiemu stan śledztwa w sprawie mafii paliwowej.

Ziobro, który zrezygnował z immunitetu, usłyszał w tej sprawie zarzuty w styczniu. Prokuratorzy wystąpili też do Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym o uchylenie immunitetu Miłoszewskiego. W lipcu go uchylono. Po odwołaniu śledczego w styczniu Odwoławczy Sąd Dyscyplinarny (druga instancja) uznał, że nie ma podstaw do pozbawienia go immunitetu.

Powodem takiej decyzji prawdopodobnie było pisemne oświadczenie złożone przez Miłoszewskiego. Aleksander Herzog, przewodniczący Odwoławczego Sądu Dyscyplinarnego, przyznaje: – Sąd bazuje na dokumentach przedłożonych przez strony.

"Rz" dotarła do oświadczenia śledczego. Sugeruje w nim, że były prokurator krajowy Marek Staszak zbierał informacje od prokuratorów zajmujących się mafią paliwową na temat ich kontaktów z politykami PiS. – Prokuratorzy krajowi mają prawo kontaktować się osobiści lub telefonicznie z podległymi im prokuratorami – ucina Katarzyna Szeska, rzecznik prokuratora generalnego.

– To wykorzystywanie prokuratury do działań politycznych, jak w PRL – komentuje Ziobro.

Reklama
Reklama

Miłoszewski zarzuca też Staszakowi wprowadzenie opinii publicznej w błąd. Śledczy twierdzi, że prokurator krajowy kilka tygodni przed publikacjami w prasie znał sprawę spotkania z Kaczyńskim. Natomiast w lipcu 2007 r. w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" twierdził, że podstawą do wszczęcia śledztwa wobec Ziobry była notatka, którą Miłoszewski miał sporządzić po ujawnieniu sprawy przez media.

– Oczywiście o tym wiedziałem, prosiłem, żeby spowodowano formalne przekazanie tego typu informacji. Czy to było przed jakąś informacją medialną czy po publikacjach – trudno mi dziś powiedzieć – mówi "Rz" Staszak.

– Jeżeli notatka wyciekła do mediów, to mogło chodzić o stworzenie parawanu dla wszczęcia śledztwa wobec Ziobry – mówi jeden z prokuratorów zajmujących się mafią paliwową.

Politycy PiS już wcześniej dziwili się, że od tego śledztwa dystansuje się minister Zbigniew Ćwiąkalski.

– W ogóle w tej sprawie nie brałem udziału. Nie było takiego momentu, bym uczestniczył w przygotowaniu jakichkolwiek notek. Ja nigdzie nie dzwoniłem i nie wypytywałem o sprawy dotyczące ministra Ziobry – mówi "Rz" Ćwiąkalski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama