Jerzy K., ginekolog z Jawora, był oskarżony o przeprowadzenie nielegalnego zabiegu aborcji u nieletniej.
Jak się okazało w trakcie procesu przed legnickim sądem, lekarz mógł jednak wprowadzić dziewczynę i jej bliskich w błąd, aby za przeprowadzenie aborcji otrzymać zapłatę – 6 tys. zł.
– Materiał dowodowy nie dał podstaw do przyjęcia winy oskarżonego w zakresie zarzucanego mu czynu. Powodem uniewinnienia były niedające się usunąć wątpliwości co do samego faktu zajścia w ciążę przez nieletnią – podał Jarosław Halikowski, sędzia Sądu Okręgowego w Legnicy.
Sąd podjął tę decyzję m.in. na podstawie opinii ekspertów z Akademii Medycznej. Wyrok nie jest prawomocny.
Teraz może się okazać, iż mężczyzna będzie musiał stanąć przed sądem za zupełnie inne przestępstwo, np. oszustwo. Zdaniem prokuratury sprawa jest jednak o wiele bardziej skomplikowana.
Prokuratura przekonuje, że sąd mylnie przyjął, iż oskarżonemu nie można przypisać dokonania aborcji. Zeznania świadków złożone na początku śledztwa, a także częściowo wyjaśnienia samego oskarżonego wskazywać mają, że nastolatka była w ciąży.
Oskarżony miał twierdzić, iż nie był w pełni przekonany, iż pacjentka jest w „prawidłowej ciąży". Następnie, ulegając namowom, dopuścił się jej przerwania. Prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.
Gdyby sąd uznał, że do aborcji jednak doszło, lekarzowi groziłyby trzy lata więzienia. Jerzy K. nie chciał skomentować sprawy dla „Rz".