Do pierwszej tury majowych wyborów prezydenckich zostało siedem tygodni. Tyle samo minęło od lutowej konwencji, na której Andrzej Duda mocno rozpoczął swoją kampanię, a dzień wcześniej Platforma Obywatelska ogłosiła poparcie dla prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Aktualne notowania najczęściej cytowanych w mediach pracowni (IBRiS, Millward Brown, TNS Polska i CBOS) zapowiadają starcie kandydatów PO i PiS w drugiej turze. Przełom w sondażach nastąpił w lutym, jedynie CBOS dopiero w marcu pokazał, że Bronisław Komorowski nie ma już poparcia ponad połowy deklarujących udział w wyborach.
W porównywanych sondażach (dwa z nich są telefoniczne, a dwa przeprowadzane w domu respondenta) notowania Komorowskiego wahają się od 41 do 48 proc., a Dudy od 20 do 31 proc. Różnią się jednak trendy.
W IBRiS zmiana poparcia jest najmniej dynamiczna. Od stycznia prezydent stracił dziewięć, jego główny rywal zaś niemal stoi (zyskał jeden punkt). W pozostałych pracowniach w czasie ostatnich tygodni straty prezydenta są kilkunastopunktowe (w Millward Brown aż 16 punktów), dużo dynamiczniej wygląda też pogoń Dudy, który miał zyskać od 11 do 13 punktów (w CBOS zyskał pięć, ale ta pracownia nie robiła pomiaru w styczniu).
Uśredniając, Komorowski ma około 45, a Duda 25 proc. poparcia, czyli różnica między nimi wynosi około 20 pkt proc.