Taki zarzut pracownikowi naukowemu postawiono dzisiaj. Natomiast jutro do sądu ma trafić wniosek o areszt dla podejrzanego.

Do zbrodni doszło w nocy z soboty na niedzielę w Rymanowie Zdroju, na Podkarpaciu, w domku letniskowym wykładowcy.

Tam spotkał się on z 63-letnim Piotrem K., swoim sąsiadem. Od niego kilka lat wcześniej wykładowca kupił domek. Sąsiad na co dzień opiekował się też nieruchomością.

Obaj mężczyźni pili alkohol. Później między nimi doszło do awantury. Na razie jej przyczyna nie jest znana.

Podczas kłótni Waldemar B. co najmniej dziewięć razy pchną swojego gościa nożem w głowę i klatkę piersiową. Tłukł go także taboretem po głowie. Przy zmarłym znaleziono zakrwawiony nóż.

Poniedziałkowa sekcja zwłok 62-latka wykazała, że przyczyną śmierci mężczyzny było wykrwawienia w wyniku kilkukrotnego pchnięcia nożem i uderzenia w głowę tępym narzędziem.

Wykładowca usłyszał już zarzut zabójstwa. Prokuratura na razie nie ujawnia, czy się przyznał do winy, czy składał wyjaśnienia w tej sprawie.

Według ustaleń RMF Waldemar B. był w przeszłości szefem podkarpackiego Sanepidu, dwa lata temu prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a także wiceszefem Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Ostatnio był wykładowcą na Uniwersytecie Rzeszowskim. Ma stopień doktora.

Waldemarowi B. grozi nawet dożywotnie więzienie.