W niedzielę wieczorem kierowca chevroleta potrącił 4-letniego chłopca, stojącego wraz z ojcem na chodniku.

Wcześniej doszło do kolizji - zderzyły się BMW i chevrolet. Ten ostatni odbił i wjechał na chodnik, Potrącone dziecko zmarło na rękach ojca.

Kierujący chevroletem sprawca porzucił auto i zbiegł z miejsca wypadku.

Prowadzący BMW 26-latek był trzeźwy i z pierwszych ustaleń wynika, że to nie on spowodował wypadek.

Sprawcy zdarzenia od wczorajszego wieczora poszukiwała policja. Dziś funkcjonariusze ustalili tożsamość kierowcy i zatrzymali 37-letniego mężczyznę.

Trwa wyjaśnianie, czy kierowca chevroleta był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Grozi mu do 8 lat więzienia.