Reklama
Rozwiń
Reklama

Hazard kontratakuje

Właściciele automatów do gier skarżą się prokuraturze na urzędników

Publikacja: 16.03.2010 02:19

Po wybuchu afery hazardowej wzmożono kontrole salonów z automatami do gier

Po wybuchu afery hazardowej wzmożono kontrole salonów z automatami do gier

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Spółka Fortuna, jedna z największych w Polsce firm zarządzających tzw. jednorękimi bandytami (automatami o niskich wygranych), złożyła 35 zawiadomień do prokuratury przeciwko urzędnikom państwowym – ustaliła „Rzeczpospolita”.

Zarzuca szefom 34 urzędów celnych (w całym kraju jest ich prawie 50) oraz nadzorującej rynek hazardowy Annie Cendrowskiej z Ministerstwa Finansów m.in. przekroczenie uprawnień.

Według Fortuny urzędnicy podczas kontroli w salonach nie mieli prawa rekwirować automatów, które wzbudziły ich wątpliwości, bo na przykład podejrzewali, że mogły zostać przerobione tak, by dawały szansę wyższej wygranej (niż dopuszcza to prawo).

– Nie mieli takich uprawnień, tymczasem z użytku wyłączono kilkadziesiąt maszyn – twierdzi w rozmowie z „Rz” mecenas Witold Powichrowski, pełnomocnik prawny Fortuny. Dodaje, że zgodnie z przepisami mogą zdecydować o tym tylko uprawnione jednostki naukowo-badawcze, np. niektóre politechniki.

Jak dowiedziała się „Rz”, już w trzech przypadkach prokuratury zdecydowały się wszcząć śledztwa. Postępowania w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy urzędu celnego, w tym szefów, toczą się w prokuraturach w Gdyni, Iławie i Tczewie.

Reklama
Reklama

– Docierają do nas informacje, że organy kontrolne nie zawsze działają w sposób zgodny ze standardami i mogą łamać prawo – mówi „Rz” poseł PiS Zbigniew Wassermann z hazardowej komisji śledczej. – Sygnały takie powinny być wyjaśniane przez organy ścigania.

Podobnego zdania jest Sławomir Siwy, przewodniczący Związku Zawodowego Celnicy PL.

– W lutym pytałem wiceministra finansów i szefa Służby Celnej Jacka Kapicę, czy celnikom są stawiane zarzuty w związku z różnymi akcjami zajmowania automatów. Potwierdził – zaznacza.

Kontrole salonów z automatami do gier wzmożono pod koniec 2009 r., po wybuchu afery hazardowej.

Jedna z największych takich akcji miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego i Urzędu Kontroli Skarbowej weszli do 47 firm (w tym Fortuny) zarządzających jednorękimi bandytami. Zabezpieczyli m.in. dokumentację finansową.

Reklama
Reklama

CBŚ i UKS działały na zlecenie białostockiej Prokuratury Apelacyjnej, która prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości, do jakich ma dochodzić na rynku automatów do gier. W ramach tego postępowania na początku 2009 r. w 13 województwach zabezpieczono ponad 300 tzw. jednorękich bandytów.

Czy zawiadomienia przeciwko urzędnikom państwowym nie są próbą odwetu za kontrole automatów Fortuny?

– Nie oceniam, czy hazard w Polsce jest dobry czy zły. Mnie obchodzi, czy wysokiej rangi funkcjonariusze urzędów celnych nie złamali prawa – podkreśla mecenas Witold Powichrowski.

Ministerstwo Finansów do zamknięcia tego numeru „Rzeczpospolitej” nie skomentowało sprawy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama